wtorek, 27 września 2011

Polański -niemoralny "autorytet".

Wczoraj Polański odebrał Złote Berło - nagrodę Fundacji Kultury Polskiej za "całokształt twórczości filmowej wypełnionej odkrywczym poszukiwaniem środków wyrazu, poszerzającym i pogłębiającym wrażliwość widza, a jednocześnie wierność doświadczeniom, jakie przypadły w udziale artyście i jego społeczności". Nagroda wynosi 100 tys. zł, dodatkową kwotę - 10 tys. zł fundator, czyli BIG Bank Gdański SA, przeznacza dla osoby lub instytucji wskazanej przez laureata. Przypomnijmy, że Złote Berło przyznawane jest od 1999 roku. Pierwszym laureatem nagrody był Jerzy Giedroyc, który dodatkową kwotę 10 tys. zł przekazał Krzysztofowi Czyżewskiemu - dyrektorowi Ośrodka Pogranicze w Sejnach. To właśnie Wydawnictwo Pogranicze wydało w 2000 r. antypolski paszkwil - "Sąsiadów" Jana Tomasza Grossa.

Obsesje
Kim jest Roman Polański, okrzyknięty "najwybitniejszym polskim reżyserem"?
Urodził się w Paryżu 18 sierpnia 1933 r. w rodzinie polskich Żydów. Gdy miał trzy lata, rodzice powrócili do Krakowa. Okupację niemiecką Polański spędził w getcie krakowskim. Został uratowany przez polską rodzinę od wywiezienia do obozu koncentracyjnego. W 1959 r. Polański ukończył szkołę filmową w Łodzi. Już na studiach przejawiał skłonności odbiegające od normalnych zachowań. Jednym z obsesyjnych wątków jego twórczości filmowej jest motyw krwi. Tak o tym pisze Grażyna Stachówna w swojej książce pt. "Polański od A do Z", wydanej, co znamienne, przez Wydawnictwo Znak: "Krew pojawia się w każdym filmie Polańskiego. Na początku była oznaką dokonywania gwałtu, wyrazem okrucieństwa i przemocy, dowodem cierpienia. (...) Krew zawsze łączyła się w nich [filmach Polańskiego - dop. S.K.] z cierpieniem, upokorzeniem i śmiercią, ale także z okrucieństwem, sadyzmem i perwersją".
Jednym z pierwszych filmów Polańskiego jest etiuda pt. "Morderstwo". Stachówna stwierdza, że obraz ten może być "ilustracją złego koszmaru" lub "projekcją chorej wyobraźni", ponieważ "z ekranu emanuje groza, napięcie, strach i okrucieństwo: śpiący człowiek, morderca, nóż, drgające ciało, krew". Ten film to nie wyjątek, cechy okrucieństwa mają niemal wszystkie produkcje nakręcone przez Polańskiego.

Promocja satanizmu
Polański od początku aż do dziś tworzy też obrazy, w których dominuje wątek satanistyczny. Najsłynniejszą jego produkcją jest "Dziecko Rosemary" (1968 r.). Głównym konsultantem filmu był Anton Szandor La Vey, założyciel Kościoła Szatana i autor "Biblii Szatana", który pojawia się w filmie jako diabeł gwałcący tytułową bohaterkę. Akcja filmu kończy się w 1966 r. narodzinami szatana (w tym roku, ogłoszonym przez La Veya, ze względu na dwie szóstki, rokiem szatana, zostaje założony jego Kościół Szatana).
Podobny w wymowie jest film "Dziewiąte wrota" (1999 r.), opowiadający o wiedzy tajemnej otwierającej dostęp do piekieł i o kabale (satanistycznej doktrynie, która wyznacza wierzenia masonerii). Oba filmy - "Dziecko Rosemary" i "Dziewiąte wrota", rozpowszechniły szeroko w kulturze masowej ideę satanizmu, wyrządzając ogromne szkody duchowe i moralne milionom ludzi.

Przestępca
Życie prywatne Polańskiego biegnie równoległym tokiem do jego filmów.
9 sierpnia 1969 roku służąca znalazła w luksusowej willi "Bel Air", położonej na przedmieściu Los Angeles ciała pięciu zamordowanych w nocy osób. Byli wśród nich Sharon Tate (żona Polańskiego) i Wojciech Frykowski (jego przyjaciel i ochroniarz).
Okoliczności tej zbrodni pozostały do dzisiaj niejasne. Wiele wskazuje na to, że pozostawała ona w ścisłym związku z kultem szatana. Wszystkie tropy prowadziły bowiem do Kościoła Szatana La Veya.
Życiu Polańskiego, który zmieniał żony i kochanki jak rękawiczki, towarzyszyły liczne skandale obyczajowe. Po największym z nich - uwiedzeniu w 1977 r. 13-letniej dziewczynki, reżyser "cudem" uniknął więzienia, salwując się ucieczką ze Stanów Zjednoczonych. Wyjechał do Francji, gdyż od 1963 r. posiadał obywatelstwo tego kraju. Uniemożliwiło to jego ekstradycję do USA. Od tamtej pory wszystkie filmy Polańskiego powstają w Europie.

Dobry Niemiec, zły Polak
Najnowszy film Polańskiego pt. "Pianista" zdobył w tym roku Złotą Palmę na festiwalu w Cannes. Jednak większość krytyków - nie tylko polskich, ale i światowych - nie wyrażała specjalnego zachwytu. W zachodniej prasie, m.in. w "Le Mond", "Liberation", "Guardianie", "Daily Telegraph", ukazały się komentarze, że nagroda stanowi wynik pewnych układów, jest reakcją na niedawne wybory we Francji, w których wysoką pozycję zajął Le Pen.
Siłą rzeczy "Pianisty" jeszcze nie widziałem. Z informacji, które jednak do nas docierają, wynika, że obraz ten jest zrobiony w tym samym duchu co "Lista Schindlera". Tutaj również występuje dobry Niemiec i Polacy, którzy nie zawsze "są w porządku", i zawarta jest prawdopodobnie mniej lub bardziej zakamuflowana sugestia, abyśmy również bili się w piersi za holokaust. Możliwe, że film jest krytykowany także dlatego że sugestia ta jest, według niektórych, zbyt mało wyraźna.
Sam Polański, odbierając Złotą Palmę, powiedział, że przyznano ją "filmowi, który reprezentuje Polskę", co wielu komentatorów z polskojęzycznych mass mediów przyjęło z entuzjazmem.
Osobiście nie chciałbym, aby Polańskiego i jego filmy kojarzono z Polską.

Niemoralny autorytet
Po II wojnie światowej systematycznie niszczono polskie elity i eliminowano autorytety moralne. Po 1989 r. zrobiono wszystko, by nie odrodziły się prawdziwie polskie elity. Z drugiej strony, proponuje nam się... Polańskiego jako autorytet moralny. Okrucieństwo, sadyzm i perwersja, satanizm, wyuzdanie, gwałt, wszechobecne w jego filmach mają być przepustką do kultury. Przesłanie jest więc czytelne: moralność i normalność nie mają żadnego znaczenia.
Polański w normalnym kraju, w normalnych czasach nie miałby wstępu do Polski, tak jak od lat jest persona non grata w wielu krajach. Fakt, że jest u nas dzisiaj fetowany, nagradzany, że wystąpi w jednej z głównych ról w ekranizacji "Zemsty" Fredry, musi nie tylko przerażać. To jest memento, które powinno nas obudzić, skłonić do aktywności. Jeżeli będziemy bierni, nie tylko zniszczą Polskę gospodarczo, pozbawią ją suwerenności, ale również splugawią, naruszając jej honor i godność.
dr Stanisław Krajski, Nasz Dziennik, 2002-09-04

5 komentarzy:

  1. E tam satanizm to kościelny straszak a ten wg Polańskiego groźny nie jest,choć jako film nie najgorzej się ogląda szkoda tylko że poza De la Veyem istnieje też satanizm całkiem inny i niepodobny do tego z filmów czy książek a sam satanizm jest bardzo popularny wśród wielu ludzi na całym świecie co do zasad życiowych z tym ze oni całkiem nie zdają sobie z tego sprawy i szukają/używają innych nazw...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewiąte Wrota nawet lubię ze względu na dużą ilość pięknych książek ,sam jako syn hobbystycznego introligatora mam do nich słabość wręcz wrodzoną. Ostatnio jednak próbowałem go obejrzeć znowu i już nie byłem w stanie. Znudził mnie ,może za dobrze go już znam.
    Jeśli chodzi o satanizm LaVeyański ,to nawet nie ma sensu o nim się wypowiadać. Sam LaVey powiedział pod koniec życia ,że to wszystko to był dla niego interes (czyli coś co każdy myślący wiedział). Ale co tam orgii na urządzał to jego. Faktycznie są grupy ,które nie mają z żydowskimi religiami nic wspólnego ,nie stawiają siebie w opozycji do nich stając się tak naprawdę "złymi judeo-chrześcijanami". Chrześcijaństwo nie posiada ,żadnych świąt poza jednym oryginalnie żydowskim ,które nie jest zbyt popularne. Wszystkie święta i tradycje z nimi związane pochodzą od wiar Rodzimych ,różnych Narodów ,głównie Sławiańskich ,ale są i elementy Nordyckie ,jak np.siano pod obrusem chowane dla konia Odyna. Chrześcijaństwo nie jest nawet religią monoteistyczną ,bo "bóg" występuje w trzech postaciach. Wiele religii ,uznaje ten system "emanacji" ,różnych oblicz jednego bytu wyższego ,ale je nazywa się politeistycznymi.
    Istnieje wiele grup "satanistycznych" ,które nie stawiają się w opozycji do chrześcijaństwa ,nie widzą nic fajnego w "bluźnierstwie" ,czy "grzeszeniu" bo nie uznają takiego systemu wartościowania. Są np.Iluminaci Thanatosa ,którzy wręcz mieszają wiarę z teoriami naukowymi. Grupy takie jednak mają często odrażające zwyczaje jak np. inicjacyjne mordy ,czy praktyki na "nadczłowieka" (na sposób,który ja nazywam "superzwierzęciem") polegające na jedzeniu swoich odchodów ,robactwa ,okaleczaniu się przy jednoczesnym słuchaniu nagranego swojego głosu mówiącego różne rzeczy jak "miłość boli" ,"dobro to cierpienie" itd. To istne pranie mózgu które ma sprawić ,ze taki delikwent gdy poczuje pozytywną emocję poczuje obrzydzenie.
    W takim kontekście faktycznie ten satanizm nie jest groźny ,ale w sensie promowania pewnej antykultury ,w kontekście zauważalnego dominującego wpływu żydów nieizraelskich na niszczenie moralności zachodniego świata? Jestem też Ciekaw ,czy gdyby polański nie był żydem to "Polscy" "celebryci" ,kołtuneria i władze ,tak bardzo by o niego walczyli i świecili oczami przed stanami?

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem tego ciekawa.Przyznam że śmieszy mnie pisanie i mówienie o żydzie z Polski że jest Polakiem skoro patriotyzmu u niego w zasadzie nie widać poza polsko brzmiącym nazwiskiem.I dotyczy to nie tylko Polańskiego.
    Co do satanizmu ten który ja kojarzę nie ma wiele wspólnego z LaVeyem ani tym co pisze się w książkach czy pokazuje na filmach.Dla mnie satanizm to po prostu nieuznawanie za swego pana żydowskiego boga,a też są wśród satanistów tacy co są agnostykami(przyznają się do bycia satanistami i agnostykami),i ateistów też można zapisać do tego grona.W końcu zgodnie z pismem świętym każdy kto nie jest wyznawcą Ich boga jest właściwie satanistą,czyli ja też i wcale mnie to nie martwi.Jak by mnie ktoś zapytał o religię mogę dla jaj powiedzieć satanistka zamiast np.wiccanka(w sumie różnice między wiccanizmem a satanizmem są naprawdę bardzo niewielkie dla przedstawicieli krk to jest to właściewie to samo).Co do tych obrządków też nie są obowiązkowe a często to zwykłe wymysły danej grupy i jej lidera a nie prawdziwy satanizm.Najśmieszniejsze jest to że aby być satanistą wcale nie trzeba czcić szatana czy innego diabła to tylko wymysł,ale fałszywa propaganda jest ładnie na świecie rozpowszechniona dzięki LaVeyovi i jego biblii i krk.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo ja wiem ,czy Polański to takie polsko brzmiące nazwisko? Żydzi chętnie maskują się pod nazwiskami odnoszącymi się do nazw geograficznych. Ciekawe jak naprawdę nazywa się polański.
    Znalazłem listę żydów na eksponowanych stanowiskach ,ale nie wiem na ile jest wiarygodna. Niektóre nazwiska są pewne np. kwaśniewski, mazowiecki,czy michnik,ale np. pojawia się tam Janusz Korwin-Mikke który żydem nie jest. Wrzucę jako ciekawostkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. A co do satanizmu to dla mnie prawdziwy satanizm ,to samodzielna droga do samodoskonalenia i życia tak ,by wszystko było na Twoją korzyść. Rozumiem ,że niektórzy sataniści lubią praktykować okultyzm więc się spotykają i razem sobie te bzdury wkręcają ,niektórzy to lubią. Ale nigdy za prawdziwego satanistę nie uznam kogoś kto należy do jakiegoś kościoła szatana ,czy innej podobnej sekty. Moja filozofia to połączenie elementów filozofii Nietzschego (samodoskonalenie fizyczne i umysłowe) ,elementów Buddyzmu (kontrola nad swoim ciałem i umysłem ,dystans emocjonalny do życia i śmierci) ,oraz ateizmu ,lub stwierdzenia ,ze nie wyklucza się istnienia życia pozagrobowego ,ale póki nie ma na nie dowodów należy zakłada się ,że go nie ma (nie pamiętam nazwy). Satanizm przeze mnie rozumiany jest podobny ,ale nie podciągam swojej filozofii pod satanizm ,bo to głupie. Według judeo-chrześcijan wszyscy poza nimi jesteśmy satanistami ,a wśród reszty nie funkcjonuje takie pojęcie w ogóle i każdy jest po prostu sobą.

    OdpowiedzUsuń