czwartek, 26 kwietnia 2012

# Rostowski chce usunięcia "zegaru Balcerowicza".

JE Jacek Rostowski, minister finansów, zaapelował do prof. Leszka Balcerowicza, by zdemontował wiszący w centrum Warszawy zegar odmierzający wzrost długu publicznego - podaje "Puls Biznesu".

Minister w liście otwartym do ekonomisty przekonuje, że dług Polski - choć będzie nadal rósł w liczbach bezwzględnych - w relacji do PKB będzie spadał.
- Można więc powiedzieć, że od tego momentu znowu szybciej się bogacimy niż zadłużamy. A właśnie to charakteryzuje wiarygodne finansowo kraje - przekonujw p. Rostowski.

Minister Rostowski pisze, że „z rokiem 2011 skończył się w Polsce cykl wzrostu długu w relacji do PKB”. Tymczasem nie mamy jeszcze danych za rok 2012, bo rok ten się jeszcze nie skończył! Na czym więc swoje twierdzenia opiera minister? Wyłącznie na własnych prognozach i planach. A na czym minister opiera swe plany? Na rządowych projektach oszczędności, które bądź to nie wypaliły (ograniczenie zatrudnienia w administracji), bądź to okazują się szwankować (zwiększenie przychodów budżetowych z mandatów z fotoradarów), bądź też nie są jeszcze przeprowadzone przez parlament (reforma emerytalna). Dobrze, że minister Rostowski ma dobre samopoczucie, ale staje się ono niebezpieczne wówczas gdy wyobrażenia zaczynają zastępować rzeczywistość. Warto zauważyć, że mamy drugą połowę kwietnia, zaraz minie 1/3 roku, a minister finansów nadal nie opublikował harmonogramu dochodów i wydatków budżetu państwa na 2012 rok. Czy zatem deficyt za okres styczeń-marzec wyższy o ponad 5,5 mld zł niż za taki sam okres roku poprzedniego został zaplanowany czy „tak wyszło”? - komentuje p. Krzysztof Bosak, wicedyrektor Centrum Analiz Fundacji Republikańskiej.

Źródło: pb.pl, Biuro Prasowe Fundacji Republikańskiej
Opracował: G.K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz