Po zabójstwie dokonanym przez muzułmańskich imigrantów na brytyjskim żołnierzu w londyńskiej dzielnicy Woolwich, w całej Wielkiej Brytanii upowszechniły się uzasadnione obawy wobec wyznawców islamu i przybyszów spoza Europy. Brytyjskie władze postanowiły jednak skupić swoją uwagę nie na wciąż wzrastającej liczbie muzułmanów w Zjednoczonym Królestwie, lecz na autorach “antymuzułmańskich” wpisów na Facebooku czy Twitterze.
protest-woolwichJak informuje serwis Business Insider, od kilku dni brytyjska policja nachodzi w domach osoby podejrzane o “niewłaściwe komentarze” w sieci dotyczące wspomnianego zabójstwa oraz postępującej islamizacji Wielkiej Brytanii. Policjanci w środku nocy zatrzymują ludzi, często przy użyciu niewspółmiernych środków (np. wyważanie drzwi, celowanie z broni palnej), jedynie ze względu na mające mieć “groźny wydźwięk” wpisy w internecie. W areszcie osadzono już trzy osoby – dwie za wpisy na Twitterze, jedną za komentarz na Facebooku.
“Zaczęliśmy dochodzenie w sprawie internetowych komentarzy i około 3:20 dwaj mężczyźni w wieku 22 i 23 lat zostali aresztowani w Bristolu” – informuje rzecznik policji. Zatrzymanym mężczyznom stawia się zarzuty podżegania do nienawiści rasowej lub religijnej. Zdaniem policjantów zaangażowanych w akcję śledzenia i zatrzymywania autorów niepoprawnych wpisów, rzeczone komentarze mają “uderzać w całą brytyjską społeczność”.
Pomimo rządowej nagonki na przeciwników pobłażliwości dla niezasymilowanych muzułmanów, nastroje wśród Brytyjczyków zdają się być coraz bardziej radykalne. W odpowiedzi na zabójstwo brytyjskiego żołnierza, w ostatnich dniach co najmniej 10 meczetów zostało zaatakowanych – jeden z nich obrzucano nawet koktajlami mołotowa. Na sile przybierają również antyislamskie demonstracje oraz wyolbrzymiane w mediach uliczne “ataki słowne” na muzułmanów.
Morderstwo w Londynie wstrząsnęło całą Wielką Brytanią oraz Europą. Dwóch muzułmańskich imigrantów w biały dzień zabiło brytyjskiego żołnierza prawie ucinając mu głowę, wznosząc przy tym okrzyki “Allahu akbar” (“Bóg jest wielki”). Film, na którym widać czarnoskórego zabójcę z zakrwawionymi rękoma i tasakiem w dłoni, mówiącego do kamery angielskiego przechodnia “Nigdy nie będziecie bezpieczni” obiegł internet i media na całym kontynencie.
Sprawcy brutalnego zabójstwa – 28-letni Michael Adebolajo i 22-letni Michael Adebowale – przebywają obecnie więziennym w szpitalu. W związku z tą sprawą w zeszłą sobotę aresztowano jeszcze trzech mężczyzn w wieku 21, 24 lat i 28 lat, spośród których każdy (tak jak główni sprawcy) posiada nieeuropejskie pochodzenie.
na podstawie: businessinsider.com
źródło:  autonom.pl