środa, 6 lipca 2011
poniedziałek, 4 lipca 2011
Niemiecki eurodeputowany walczy z prawem wydobycia gazu łupkowego w Polsce.
W Parlamencie Europejskim rośnie liczba przeciwników wydobywania gazu łupkowego. Polski rząd bada, na ile mogą oni zaszkodzić planom eksploatacji tego surowca w naszym kraju.
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/528268,unijna_dyrektywa_antylupkowa.html
Wpływowy niemiecki eurodeputowany pracuje nad projektem prawa unijnego, które ograniczy lub zakaże całkowicie wydobycia gazu łupkowego. Jo Leinen, szef komisji ds. środowiska w PE, nazywa je dyrektywą o jakości energii. Antyłupkowe lobby ochrzciło lewicowego polityka mianem ekologicznego guru, który uchroni Europę przed trzęsieniami ziemi spowodowanymi wydobyciem gazu ze skał. Zapomina jednak przy okazji dodać, że socjaldemokrata to dobry znajomy blisko związanego z Gazpromem Gerharda Schroedera. To właśnie firma, dla której pracuje były kanclerz Niemiec, a nie środowisko, najbardziej skorzysta na regulacjach antyłupkowych.
– Musimy z większą uwagą przyglądać się konsekwencjom wydobycia gazu łupkowego – powiedział w wywiadzie dla „Guardiana” Leinen. Dodał, że taka inicjatywa ustawodawcza ma szansę zyskać poparcie Parlamentu Europejskiego, ponieważ wielu eurodeputowanych niepokoi się rosnącym znaczeniem tego surowca. Według rozmówców „DGP” w PE rzeczywiście powstał klub przeciwników gazu łupkowego. Rząd bada, na ile mogą zaszkodzić planom wydobycia surowca w Polsce.
Sam Jo Leinen nie może wystąpić z projektem dyrektywy. Ma jednak możliwość skutecznego lobbowania za nią, łącznie z przesłaniem Komisji Europejskiej własnego projektu. KE z kolei ma monopol inicjatywy ustawodawczej w UE. Dopóki nie ma żadnych podstaw naukowych, aby kwestionować łupki, Leinen i jego zwolennicy są bez szans. Przemysłowe wydobycie gazu łupkowego nie rozpocznie się w Polsce jednak wcześniej niż za 10 – 15 lat. Do tego czasu liczba lobbingowo-naukowych opracowań przeciw łupkom na pewno się zwiększy. Zwiększą się również szanse deputowanych podzielających poglądy Leinena.
Niemiecki socjaldemokrata Jo Leinen od lat związany jest z energetyką. W latach 80. był jednym z liderów ruchu Anti-AKW, walczącego o obłożenie zakazami energetyki atomowej i pozbycia się amerykańskich głowic nuklearnych z RFN. Organizacja zasłynęła z głośnych demonstracji w całej Europie. Dziś deputowany jest jednym z członków fundacji Eurosolar opowiadającej się za całkowitym przejściem na odnawialne źródła energii.
– Ofensywa ekologów w Parlamencie Europejskim nie jest jeszcze groźna, ale narasta – mówi „DGP” eurodeputowany PO Jacek Saryusz-Wolski. Wraz z innymi polskim posłami z Europejskiej Partii Ludowej założył grupę, której celem jest przeciwdziałanie antyłupkowej legislacji. – Ze wszystkich stron słyszy się, że za tą inicjatywą (prawa antyłupkowego – red.) stoi Gazprom. Gaz łupkowy może przecież całkowicie zmienić układ geopolityczny w Europie Środkowej – tłumaczy Saryusz-Wolski.
Dyrektywa proponowana przez Leinena ma być wzorowana na tej dotyczącej jakości paliw płynnych. W zależności od konsekwencji dla środowiska będzie ona przewidywała limity wydobycia albo opłaty nakładane na użytkowników gazu łupkowego. Problem jednak w tym, że dziś nie wiadomo, jakie są konsekwencje dla środowiska w związku z wydobyciem z łupków. Szacowaniem ich zajmie się dopiero uwielbiany przez ekologów szef Międzynarodowego Panelu Klimatycznego Rajendra K. Pachauri. Już dziś można założyć, że wynik będzie niekorzystny dla zwolenników wydobycia.
Jak do tej pory zakaz wydobycia gazu łupkowego za pomocą amerykańskiej metody szczelinowej udało się wprowadzić we Francji – państwie eksporterze technologii nuklearnych. Ekolodzy mają również sukcesy w Niemczech i Szwecji. W Nadrenii Północnej-Westfalii zieloni zablokowali wydobycie metodą szczelinową, powołując się na skażenie wód gruntowych, które ma ona rzekomo powodować. Z kolei w Szwecji wstrzymano prace poszukiwawcze.
Dla Polski taki trend jest niekorzystny, bo możemy się okazać łupkowym potentatem. W kwietniu amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) poinformowała, że Polska ma 5,3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego, czyli najwięcej ze wszystkich państw europejskich, w których przeprowadzono badania (raport EIA dotyczył 32 krajów). Ta ilość gazu – podkreśliła agencja – powinna zaspokoić zapotrzebowanie Polski na gaz przez najbliższe 300 lat.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Artykuł z dnia: 2011-07-04, ostatnia aktualizacja: 2011-07-04 12:25
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/528268,unijna_dyrektywa_antylupkowa.html
sobota, 2 lipca 2011
Tusk oskarża unijnych liderów o hipokryzję i przestrzega przed nowym eurosceptycyzmem
Kryzys finansowy w strefie euro i "arabska wiosna ludów" przyczyniły się do powstania "nowego eurosceptycyzmu" - powiedział premier polskiego rządu, obejmującego przewodnictwo w pracach Unii Europejskiej.
- Unia przechodzi przez jeden z najtrudniejszych i skomplikowanych momentów w swej historii - powiedział JE Donald Tusk. - Kiedy mówię o nowym eurosceptycyzmie, nie mówię o tradycyjnym eurosceptycyzmie, jak w Wielkiej Brytanii. Mówię o narodzinach fenomenu, który się nie ujawnia. Mam na myśli zachowanie polityków, którzy mówią, że popierają UE i dalszą integrację, ale w tym samym czasie podejmują kroki ku osłabieniu Unii - dodał polski premier.
P. Tusk nie wymienił nazwisk, ale wyraźnie wskazał, że chodzi mu o Francję i Włochy, które żądały zamknięcia granic w obrębie strefy Schengen. Skrytykował również Niemcy, które sprzeciwiały się pomocy dla Grecji, dodając, że jest to brak finansowej solidarności w UE.
Źródło: EUObserver.com
Opracował: TP
-------------------------------------------
Są dwie opcje. Albo Tusku jest masonem ,albo wykazał się zaściankowym "polactwem" (słowo wymyślone przez R.Ziemkiewicza-radzę zapoznać się z jego znaczeniem zanim ktoś go użyje) i ośmieszył nas jak zwykle swoim "opóźnionym zapłonem" chcąc wyjść na prawdziwego "unioeuropejczyka" kalibru VonRumpy'ego.
piątek, 1 lipca 2011
O antysemityzmie...którego nie ma.
Tak użyłem w tytule tego słowa klucza, którym zamyka się uczciwym ludziom usta. Teoria ,iż największymi antysemitami na świecie są żydzi ,ponieważ bez "antysemityzmu" nie są w stanie funkcjonować na obecnych uprzywilejowanych zasadach ,była już wielokrotnie potwierdzana. Teoria ta pojawiała się już w książkach ,nawet filmach (tak ,powstał kiedyś film -nie łudźcie się- o żydzie-naziście który się nawraca ["Fanatyk"]) ,ale nic nie zobrazuje sprawy lepiej niż konkretny udokumentowany przykład:
Dla nie znających języka angielskiego ,z grubsza jest to fragment wiadomości w którym opowiadają o studentce która sama rysowała na swoich drzwiach swastyki. Zgłaszała na policję te "akty nienawiści" ,a policja (działająca rozsądnie czyli) bez jej wiedzy założyła ukrytą kamerę i nagrała "poszkodowaną" podczas gdy dokonywała owego "aktu nienawiści" przeciwko sobie.
To ,że robiła to z konkretnym zamysłem jest oczywiste ;jakim ,pozostanie tajemnicą. Może chodziło o zwrócenie na siebie uwagi ,podkreślenie swojego pochodzenia...najpewniej jednak chodziło o wymuszenie zaliczenia semestru bez egzaminów ,bowiem w stanach są różne okoliczności w których takie ulgi uczniom przysługują.
Nie mogę jednak pojąć ,dlaczego ta kobieta nie została oskarżona o antysemityzm i propagowanie ustroju narodowo socjalistycznego. Stany są zjadane przez bezprawie swych praw ,parafrazując słowa pięknej piosenki.
Istnieje jednak jeszcze jeden możliwy powód jej działań. Może chodziło o podtrzymanie gasnącego wątłego płomyka mitu antysemityzmu? Może oskarżenia o "antysemityzm" padły w niestosownych okolicznościach o jeden raz za dużo? Może ludzie zrozumieli ,że nie są antysemitami ,bo żydzi tak o nich mówią? Może ludzie zaczęli się orientować ,ze żydzi będą podtrzymywać mit bo jest ich podstawowym narzędziem funkcjonowania w społeczeństwie i dbania o interesy "narodu wybranego"?
Antysemitów już nie ma. Dzisiaj są już tylko ludzie mówiący o żydach prawdę.
Dla nie znających języka angielskiego ,z grubsza jest to fragment wiadomości w którym opowiadają o studentce która sama rysowała na swoich drzwiach swastyki. Zgłaszała na policję te "akty nienawiści" ,a policja (działająca rozsądnie czyli) bez jej wiedzy założyła ukrytą kamerę i nagrała "poszkodowaną" podczas gdy dokonywała owego "aktu nienawiści" przeciwko sobie.
To ,że robiła to z konkretnym zamysłem jest oczywiste ;jakim ,pozostanie tajemnicą. Może chodziło o zwrócenie na siebie uwagi ,podkreślenie swojego pochodzenia...najpewniej jednak chodziło o wymuszenie zaliczenia semestru bez egzaminów ,bowiem w stanach są różne okoliczności w których takie ulgi uczniom przysługują.
Nie mogę jednak pojąć ,dlaczego ta kobieta nie została oskarżona o antysemityzm i propagowanie ustroju narodowo socjalistycznego. Stany są zjadane przez bezprawie swych praw ,parafrazując słowa pięknej piosenki.
Istnieje jednak jeszcze jeden możliwy powód jej działań. Może chodziło o podtrzymanie gasnącego wątłego płomyka mitu antysemityzmu? Może oskarżenia o "antysemityzm" padły w niestosownych okolicznościach o jeden raz za dużo? Może ludzie zrozumieli ,że nie są antysemitami ,bo żydzi tak o nich mówią? Może ludzie zaczęli się orientować ,ze żydzi będą podtrzymywać mit bo jest ich podstawowym narzędziem funkcjonowania w społeczeństwie i dbania o interesy "narodu wybranego"?
Antysemitów już nie ma. Dzisiaj są już tylko ludzie mówiący o żydach prawdę.
Żydzi -handlarze niewolników z tradycjami.
Gdybym miał sporządzić ranking najhaniebniejszych profesji wykonywanych przez setki i tysiące lat przez istoty ludzkie, bez wahania wskazałbym na handlarzy niewolników. Niemal słyszę już łaskawsze słowa „postępowców” stwierdzających, że niżej podpisany- niegdyś reakcyjny kłamca i „tak zwany historyk z Opola”- nawrócił się na jedynie słuszną ideologię. Błąd moi mili. Tym większy, że dzisiaj zajmę się sprawą nadzwyczaj drażliwą: dominacją przedstawicieli Wielce Czcigodnego- skądinąd- „Narodu Wybranego” w ogólnoświatowym handlu „żywym towarem”. Żeby nie być posądzonym o stronniczość, niniejszy tekst opieram głównie na pracach historyków żydowskich.
Ponad 50 lat temu Jacob Marcus, być może najznamienitszy historyk żydowski połowy XX w., stwierdził w „Encyclopaedia Britannica” : „ W wiekach ciemności (dla autora to średniowiecze- DR) handel zachodniej Europy pozostawał głównie w ich (Żydów-DR) rękach, szczególnie handel niewolnikami...” Wspierał tym samym nieco wcześniejszą uwagę S.Grayzela poczynioną w książce „Historia Żyda: od Wygnania Babilońskiego do końca II Wojny Światowej” (Filadelfia 1948): „Żydzi byli najważniejszymi handlarzami niewolników...”
Zauważali to dużo wcześniej chrześcijańscy pisarze starożytni i średniowieczni. Nie mogło być inaczej. Żydowscy handlarze, posiłkując się biciem i- nazwijmy rzecz eufemistycznie- molestowaniem seksualnym, dostarczali z Europy na Bliski Wschód tysiące urodziwych jasnowłosych kobiet i dzieci. Była to rynkowa odpowiedź na preferencje śniadych, kruczoczarnych i przede wszystkim bogatych klientów z Azji oraz północnej Afryki. Możemy tylko domyślać się co czuli wyrwani z ognisk domowych młodzi ludzie, jakie dramaty rozgrywały się na niewolniczych szlakach. Możemy również współczuć, chociaż uczucie to zwykle rezerwujemy dla ofiar znanych z autopsji lub opowiadań żywych świadków historii. Naturalna wybiórczość oraz skończoność ludzkiej pamięci zawsze wpędzają mnie w przygnębienie. Podobnież- okrutna anonimowość zbiorowego cierpienia ludzi żyjących w dawno minionych epokach. Jestem jednak realistą: dzisiaj oni- pojutrze my.
Przytoczone wyżej fakty nie mogą budzić większego poruszenia. Basen Morza Śródziemnego był przecież naturalnym rejonem działania żydowskich handlarzy „żywym towarem”. Natomiast współczesne pokolenia wychowane na filmach „made in Hollywood”, w których handlarzami czarnych nieszczęśników z Afryki są niezmiennie anglosaskie typy spod ciemnej gwiazdy (exemplum: „Amistad” Stevena Spielberga), za niespodziankę przyjmą twierdzenie, iż Żydzi- niezbyt przecież liczni w angielskich (brytyjskich) koloniach w Ameryce Północnej- dominowali również wśród handlarzy na amerykańskich trasach niewolniczych. Oddajmy w tym miejscu głos żydowskiemu historykowi Marcowi Raphaelowi („Żydzi i judaizm w Stanach Zjednoczonych: historia dokumentalna”, t.14, N. Jork 1983) : „ Żydowscy kupcy odgrywali wiodącą rolę w handlu niewolnikami. Rzeczywiście we wszystkich amerykańskich koloniach, czy to francuskich (Martynika), brytyjskich lub holenderskich, żydowscy kupcy często dominowali. Twierdzenie to odnosi się także do kontynentu północnoamerykańskiego, gdzie w XVIII w. Żydzi uczestniczyli w polegającym na tym, że niewolników przywożono z Afryki do Indii Zachodnich, tam wymieniano na melasę, którą następnie zabierano do Nowej Anglii, gdzie następowała wymiana na rum, który z kolei wywożono na sprzedaż do Afryki. Od 1750 r. do wczesnych lat 70-tych XVIII w., żydowski handel na kontynencie zdominowali Isaac Da Costa z Charlestonu, David Franks z Filadelfii i Aaron Lopez z Newport”.
W Ameryce Północnej głównym punktem handlu niewolnikami był Newport (Rhode Island). Miasto to stanowiło „osiowe” centrum „trójkątnego biznesu”. Stąd wywożono rum i melasę do Afryki, by powrócić z „żywym towarem” do Indii Zachodnich oraz kolonii na stałym lądzie. Zapewne nie jest dziełem przypadku, że Newport szczycił się najstarszą synagogą na kontynencie oraz największą i najlepiej prosperującą społecznością żydowską w amerykańskich koloniach Wielkiej Brytanii. Zarabiano ogromne pieniądze kosztem zdrowia i życia „hebanowego ładunku”. Wspomniany mieszkaniec Newport Aaron Lopez, potomek portugalskich marranów, był w II połowie XVIII w. jednym z najpotężniejszych handlarzy niewolników w obu Amerykach. Jego licząca dziesiątki statków flota bez przerwy krążyła po wodach Atlantyku. Warunki, jakie zapewniano przewożonym pod pokładami niewolnikom wołały o pomstę do nieba. Z zachowanego sprawozdania z dwóch podróży statku „Cleopatra” (własność Lopeza) wynika, iż wojaży nie przeżyło 250 Murzynów. A mówimy tylko o jednym statku i zaledwie dwóch jego „kursach”. Jeżeli nie nazwiemy tego ludobójstwem, to co to słowo właściwie oznacza?!
Żydzi zdominowali handel niewolnikami nie tylko w amerykańskich koloniach, ale i w całym Nowym Świecie. W fundamentalnej pracy autorstwa S.B.Liebmana „ Żydowstwo Nowego Świata,1492-1825: Requiem dla zapomnianych” (N.Jork 1982) czytamy: „ Przypływali statkami z Afrykańczykami, których sprzedawano w niewolę. Handel niewolnikami był królewskim monopolem, a Żydów często mianowano królewskimi agentami ich sprzedaży... W całym regionie Karaibów flota handlowa była głównie żydowskim przedsięwzięciem. Statki były ich własnością, obsadzały je żydowskie załogi, żeglowały pod rozkazami żydowskich kapitanów”. Inny żydowski badacz przeszłości, Arnold Aharon Wiznitzer („ Żydzi w kolonialnej Brazylii”, 1960), dodaje nie bez pewnej dumy: „ Kompania Zachodnioindyjska, która zmonopolizowała import niewolników z Afryki, sprzedawała ich na publicznych aukcjach za gotówkę. Tak się składało, że gotówkę przeważnie posiadali Żydzi. Kupcy, którzy pojawiali się na aukcjach byli prawie zawsze Żydami. Z powodu braku konkurencji mogli oni nabywać niewolników po niskich cenach ( a potem odstępować plantatorom na kredyt ściągany przy następnych zbiorach w cukrze- DR).... Jeżeli zdarzało się , że data danej aukcji pokrywała się z żydowskim świętem- odraczano ją. Tak było w piątek, 21 października 1644 r.”.
Żydzi byli także posiadaczami niewolników w Ameryce Północnej. Wspomniany Jacob Marcus napisał w innej książce („Żydowstwo Stanów Zjednoczonych. 1776-1985”, Detroit 1989) : „ Przez cały wiek XVIII, aż do początków XIX w., Żydzi na Północy mieli własnych czarnych służących (niewolników- DR) ; na Południu kilka plantacji żydowskich opierało się na pracy niewolniczej. W 1820 r. ponad 75% żydowskich rodzin z Charlestonu, Richmond i Savannah posiadało niewolników zatrudnionych w charakterze służby domowej ; ponad 40% żydowskich właścicieli gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych posiadało 1 lub więcej niewolników... Bardzo mało Żydów w USA protestowało z pobudek moralnych przeciwko...niewolnictwu”. Dodam do tego wywodu tylko tyle, że mniej niż 10% pozostałych białych Amerykanów było w tym czasie posiadaczami niewolnej siły roboczej.
Solidne publikacje przedstawione powyżej były przede wszystkim adresowane do żydowskiego czytelnika zainteresowanego historią własnego narodu. Jednak w momencie gdy tematem zajęli się mniej lub bardziej „medialni” nie- Żydzi, rozpoczął się-trwający do dnia dzisiejszego- proces umniejszania, wręcz minimalizowania roli Żydów w haniebnym procederze handlu niewolnikami. Wyrazem tego trendu były liczne publiczne wypowiedzi żydowskich naukowców, wzmiankowany film „Amistad” oraz poświęcone mu artykuły na łamach ‘Time’a” czy „Newsweek’a”. Natomiast słynna „Liga Antydefamacyjna” (ADL) zastosowała jedyną znaną jej taktykę wobec adwersarzy: oskarżenie o propagowanie antysemityzmu.
Przyznaję, że zupełnie tego nie rozumiem. Podobno historia jest tylko historią...
DARIUSZ RATAJCZAK
Źródło: http://www.starwon.com.au/~korey/Ratajczak/zydzi_a_handel_niewolnikami.htm
http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_975.html
http://www.youtube.com/watch?v=GUE0si2llTY
Ponad 50 lat temu Jacob Marcus, być może najznamienitszy historyk żydowski połowy XX w., stwierdził w „Encyclopaedia Britannica” : „ W wiekach ciemności (dla autora to średniowiecze- DR) handel zachodniej Europy pozostawał głównie w ich (Żydów-DR) rękach, szczególnie handel niewolnikami...” Wspierał tym samym nieco wcześniejszą uwagę S.Grayzela poczynioną w książce „Historia Żyda: od Wygnania Babilońskiego do końca II Wojny Światowej” (Filadelfia 1948): „Żydzi byli najważniejszymi handlarzami niewolników...”
Zauważali to dużo wcześniej chrześcijańscy pisarze starożytni i średniowieczni. Nie mogło być inaczej. Żydowscy handlarze, posiłkując się biciem i- nazwijmy rzecz eufemistycznie- molestowaniem seksualnym, dostarczali z Europy na Bliski Wschód tysiące urodziwych jasnowłosych kobiet i dzieci. Była to rynkowa odpowiedź na preferencje śniadych, kruczoczarnych i przede wszystkim bogatych klientów z Azji oraz północnej Afryki. Możemy tylko domyślać się co czuli wyrwani z ognisk domowych młodzi ludzie, jakie dramaty rozgrywały się na niewolniczych szlakach. Możemy również współczuć, chociaż uczucie to zwykle rezerwujemy dla ofiar znanych z autopsji lub opowiadań żywych świadków historii. Naturalna wybiórczość oraz skończoność ludzkiej pamięci zawsze wpędzają mnie w przygnębienie. Podobnież- okrutna anonimowość zbiorowego cierpienia ludzi żyjących w dawno minionych epokach. Jestem jednak realistą: dzisiaj oni- pojutrze my.
Przytoczone wyżej fakty nie mogą budzić większego poruszenia. Basen Morza Śródziemnego był przecież naturalnym rejonem działania żydowskich handlarzy „żywym towarem”. Natomiast współczesne pokolenia wychowane na filmach „made in Hollywood”, w których handlarzami czarnych nieszczęśników z Afryki są niezmiennie anglosaskie typy spod ciemnej gwiazdy (exemplum: „Amistad” Stevena Spielberga), za niespodziankę przyjmą twierdzenie, iż Żydzi- niezbyt przecież liczni w angielskich (brytyjskich) koloniach w Ameryce Północnej- dominowali również wśród handlarzy na amerykańskich trasach niewolniczych. Oddajmy w tym miejscu głos żydowskiemu historykowi Marcowi Raphaelowi („Żydzi i judaizm w Stanach Zjednoczonych: historia dokumentalna”, t.14, N. Jork 1983) : „ Żydowscy kupcy odgrywali wiodącą rolę w handlu niewolnikami. Rzeczywiście we wszystkich amerykańskich koloniach, czy to francuskich (Martynika), brytyjskich lub holenderskich, żydowscy kupcy często dominowali. Twierdzenie to odnosi się także do kontynentu północnoamerykańskiego, gdzie w XVIII w. Żydzi uczestniczyli w polegającym na tym, że niewolników przywożono z Afryki do Indii Zachodnich, tam wymieniano na melasę, którą następnie zabierano do Nowej Anglii, gdzie następowała wymiana na rum, który z kolei wywożono na sprzedaż do Afryki. Od 1750 r. do wczesnych lat 70-tych XVIII w., żydowski handel na kontynencie zdominowali Isaac Da Costa z Charlestonu, David Franks z Filadelfii i Aaron Lopez z Newport”.
W Ameryce Północnej głównym punktem handlu niewolnikami był Newport (Rhode Island). Miasto to stanowiło „osiowe” centrum „trójkątnego biznesu”. Stąd wywożono rum i melasę do Afryki, by powrócić z „żywym towarem” do Indii Zachodnich oraz kolonii na stałym lądzie. Zapewne nie jest dziełem przypadku, że Newport szczycił się najstarszą synagogą na kontynencie oraz największą i najlepiej prosperującą społecznością żydowską w amerykańskich koloniach Wielkiej Brytanii. Zarabiano ogromne pieniądze kosztem zdrowia i życia „hebanowego ładunku”. Wspomniany mieszkaniec Newport Aaron Lopez, potomek portugalskich marranów, był w II połowie XVIII w. jednym z najpotężniejszych handlarzy niewolników w obu Amerykach. Jego licząca dziesiątki statków flota bez przerwy krążyła po wodach Atlantyku. Warunki, jakie zapewniano przewożonym pod pokładami niewolnikom wołały o pomstę do nieba. Z zachowanego sprawozdania z dwóch podróży statku „Cleopatra” (własność Lopeza) wynika, iż wojaży nie przeżyło 250 Murzynów. A mówimy tylko o jednym statku i zaledwie dwóch jego „kursach”. Jeżeli nie nazwiemy tego ludobójstwem, to co to słowo właściwie oznacza?!
Żydzi zdominowali handel niewolnikami nie tylko w amerykańskich koloniach, ale i w całym Nowym Świecie. W fundamentalnej pracy autorstwa S.B.Liebmana „ Żydowstwo Nowego Świata,1492-1825: Requiem dla zapomnianych” (N.Jork 1982) czytamy: „ Przypływali statkami z Afrykańczykami, których sprzedawano w niewolę. Handel niewolnikami był królewskim monopolem, a Żydów często mianowano królewskimi agentami ich sprzedaży... W całym regionie Karaibów flota handlowa była głównie żydowskim przedsięwzięciem. Statki były ich własnością, obsadzały je żydowskie załogi, żeglowały pod rozkazami żydowskich kapitanów”. Inny żydowski badacz przeszłości, Arnold Aharon Wiznitzer („ Żydzi w kolonialnej Brazylii”, 1960), dodaje nie bez pewnej dumy: „ Kompania Zachodnioindyjska, która zmonopolizowała import niewolników z Afryki, sprzedawała ich na publicznych aukcjach za gotówkę. Tak się składało, że gotówkę przeważnie posiadali Żydzi. Kupcy, którzy pojawiali się na aukcjach byli prawie zawsze Żydami. Z powodu braku konkurencji mogli oni nabywać niewolników po niskich cenach ( a potem odstępować plantatorom na kredyt ściągany przy następnych zbiorach w cukrze- DR).... Jeżeli zdarzało się , że data danej aukcji pokrywała się z żydowskim świętem- odraczano ją. Tak było w piątek, 21 października 1644 r.”.
Żydzi byli także posiadaczami niewolników w Ameryce Północnej. Wspomniany Jacob Marcus napisał w innej książce („Żydowstwo Stanów Zjednoczonych. 1776-1985”, Detroit 1989) : „ Przez cały wiek XVIII, aż do początków XIX w., Żydzi na Północy mieli własnych czarnych służących (niewolników- DR) ; na Południu kilka plantacji żydowskich opierało się na pracy niewolniczej. W 1820 r. ponad 75% żydowskich rodzin z Charlestonu, Richmond i Savannah posiadało niewolników zatrudnionych w charakterze służby domowej ; ponad 40% żydowskich właścicieli gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych posiadało 1 lub więcej niewolników... Bardzo mało Żydów w USA protestowało z pobudek moralnych przeciwko...niewolnictwu”. Dodam do tego wywodu tylko tyle, że mniej niż 10% pozostałych białych Amerykanów było w tym czasie posiadaczami niewolnej siły roboczej.
Solidne publikacje przedstawione powyżej były przede wszystkim adresowane do żydowskiego czytelnika zainteresowanego historią własnego narodu. Jednak w momencie gdy tematem zajęli się mniej lub bardziej „medialni” nie- Żydzi, rozpoczął się-trwający do dnia dzisiejszego- proces umniejszania, wręcz minimalizowania roli Żydów w haniebnym procederze handlu niewolnikami. Wyrazem tego trendu były liczne publiczne wypowiedzi żydowskich naukowców, wzmiankowany film „Amistad” oraz poświęcone mu artykuły na łamach ‘Time’a” czy „Newsweek’a”. Natomiast słynna „Liga Antydefamacyjna” (ADL) zastosowała jedyną znaną jej taktykę wobec adwersarzy: oskarżenie o propagowanie antysemityzmu.
Przyznaję, że zupełnie tego nie rozumiem. Podobno historia jest tylko historią...
DARIUSZ RATAJCZAK
Źródło: http://www.starwon.com.au/~korey/Ratajczak/zydzi_a_handel_niewolnikami.htm
http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_975.html
http://www.youtube.com/watch?v=GUE0si2llTY
Słowianki jako niewolnice żydów.
W każdej gazecie w Izraelu spotyka się ogłoszenia o „salonach masażu”, zdjęcia młodych dziewczyn w negliżu, a ulice Tel Awiwu codziennie zaśmiecane są ulotkami z nagimi blond pięknościami i wyraźnymi numerami telefonów. W internecie można zamówić sobie prosto do domu (przesyłka wliczona w cenę) na przykład w prezencie urodzinowym, młodziutką dziewczynę z Ukrainy czy Mołdawii, niekoniecznie pełnoletnią, wraz z pizzą z oliwkami i zimną coca-colą… Nikogo już to nie dziwi.
Artykuł ten jest poświęcony następnej brutalnej aktywności “Wybrańców Jahwe”. Będę opisywał tu bardzo rażące fakty świadczące o bestialstwie tej rasy, zatem nie jest to dla ludzi o słabych nerwach.
Tym, co mają wrażliwy charakter radzę nie czytać dalej mojego artykułu a raczej skupić się na innych wpisach naszego forum.
Zamierzam tu pisać o niewolnictwie, o seksualnym niewolnictwie białych słowiańskich dziewcząt i kobiet i o wszystkim, co się z tym wiąże.
To, że Żydzi potrafią wyprodukować masowe oburzenie poprzez manipulowanie faktów przy pomocy ich mediów jest ogólnie znane i oczywiste. To, że używają wszystkich możliwych im środków, aby zatuszować ich kryminalną działalność przeciw Gojom (i oburzenie z tym związane), powinno wzbudzać wśród nas poważne podejrzenia i analizę motywów tej działalności. Gdy któregoś dnia zrozumiecie motywy kryminalnej działalności żydostwa przeciwko wszystkim i wszystkiemu, co nie żydowskie to podobnie jak ja zaczniecie głośno kwestionować ich prawo do posiadania naszych wszystkich mediów kulturalnych, informacyjnych i rozrywkowych.
Zrozumiecie również, że Żydzi są zupełnie oddzielnym odłamem ludzkości, z zupełnie innymi i prawie zawsze przeciwnymi naszym interesom interesami. Zdacie sobie wreszcie sprawę z tego, że pozwolenie na całkowity monopol naszych mediów i faszerowanie naszych społeczeństw tym szambem z nich wypływającym jest bardzo niebezpieczną i poważną dla nas sprawą.
Tu właśnie opowiem wam o następnej kryminalnej działalności naszych „przyjaciół” skierowanej przeciwko najsłabszej, lecz jak ważnej części społeczeństwa gojów, ich kobietom. To kryminalne przestępstwo, to zniewolenie seksualne naszych kobiet porwanych w ten lub inny sposób, aby służyły żydowskim panom w burdelach europejskich, izraelskich a nawet w azjatyckich.
Według ankiety przeprowadzonej w Izraelu, w 2003 roku, tylko 9% (!!!) ankietowanych widziało w handlu kobietami łamanie praw człowieka.
Te zbrodnie prawie nigdy nie są poruszane przez dzisiejsze media, i mimo tego, że kilku reporterów próbowało o tym pisać to ich artykuły nie otrzymały wielkiego rozgłosu, bo „cesarze” dzisiejszych mediów tacy jak Michel Eisner i Sumner Redstone nie uważają tego za ważny temat do rozgłosu.
Lecz nawet te kilka artykułów poświęconych temu tematowi nie wspominały nic o żydowskim zaangażowaniu w te zbrodnie, lecz używały politycznie poprawnych eufemizmów takich jak: „Rosyjskie Gangi”, „Rosyjska Mafia” itp. Ci „reporterzy” doskonale wiedzą, kto stoi za zbrodniami przeciwko białym kobietom i też doskonale wiedzą, że wśród tej tzw. Rosyjskiej Mafii nie wielu jest Rosjan a głównymi jej członkami są byli agenci żydo–bolszewickiego aparatu ucisku z dawnego ZSRR. Wiedzą oni też doskonale, że publiczne ujawnianie prawdziwego pochodzenia tych bandytów, w najlepszym dla nich przypadku, oznacza natychmiastową utratę pracy.
Zwabienie do niewoli seksualnej zaczyna się od biedy. Rosja, jej byłe republiki i państwa pod zaborem sowieckim zostały przez żydo-komunizm „wysuszone” do ostatniej kropli krwi. Zdrowa ekonomia przestała w tych państwach istnieć.
Gdy komunizm został „rozmontowany”, co sprytniejsi nowi kapitaliści i byli komuniści (w większości Żydzi) nagle stali się „reformatorami” nowej gospodarki; wykorzystując okazję, zakupywali za grosze prywatyzujące się resztki przemysłu. Wykorzystali w ten sposób naiwność ludów Wschodniej Europy i ich brak znajomości drapieżnych praktyk biznesowych i w ten sposób splądrowali te państwa i społeczeństwa jeszcze raz. W ten sposób zubożyli te społeczeństwa jeszcze bardzie zostawiając je praktycznie na poziomie ubóstwa, pomimo tego, że ludy Wschodniej Europy, czy to się komuś podoba czy nie, należały (i należą) do najbardziej cywilizowanych i najbardziej wykształconych ludów na świecie.
Nie trudno jest nie zauważyć na Internecie ogłoszeń tysięcy Rosjanek, Ukrainek i innych Słowianek szukających ucieczki na zachód. Wiele z nich w swych splądrowanych przez żydowskich cwaniaków krajach zarabiają mniej niż 100 USD na miesiąc. Gdy ktoś im zaoferuje 20 lub 30 razy tyle za lekka pracę, jako pomoc domowa lub kelnerka, nic dziwnego, że godzą się te zdesperowane kobiety na te oferty bez wahania.
Niestety większość z nich kończy w Izraelu, gdzie seksualne niewolnictwo Białych Kobiet jest szczególnie popularne i bardzo rzadko zauważalne przez rząd tego „państwa”, które przymrużając oczy daje ciche poparcie temu biznesowi. Ci żydowscy gangsterzy maja wspaniale rozwiniętą sieć międzynarodową i kobiety te są również sprzedawane do żydowskich burdeli na całym świecie.
„ Ci faceci płaca pomiędzy 500 USD a 1000 USD za każdą Rosjankę lub Ukrainkę, zarabiając na nich fortuny. Weźmy na przykład małe miejsce zatrudniające jedynie 10 tych dziewcząt. Każda z nich przyjmuje 15 do 20 klientów dziennie, za 200 szekli od każdego, biorąc najgorszy przypadek to daje 30.000 szekli dziennie. Pracują one 25 dni w miesiącu, co daje 750.000 szekli, co jest równoważne 215.000 USD. Każdy z tych alfonsów ma przeciętnie pięć takich małych burdelików, co daje ponad milion dolarów miesięcznie, bez podatku i wielkich inwestycji. Są to fabryki pieniędzy zatrudniające niewolników, a Izrael jest usiany tymi „fabrykami””
Przytoczę tu streszczenie ”przygody” jednej z takich niewolnic.
Lara Matwiejewa nie miała pojęcia, że ten uprzejmy gość, co oferował jej wyjazd i dobre zatrudnienie na zachodzie to zwykły alfons pracujący dla żydowskiego przemysły niewoli seksualnej. Obiecano jej łatwą pracę jako pomoc domowa w Niemczech, podlewanie kwiatków, karmienie zwierzątek domowych itp.
Gdy dojechała do Hamburga, pierwszą rzeczą jaką uczyniono to odebrano jej paszport pod pretekstem trzymania go w bezpiecznym miejscu, czyniąc ją w ten sposób praktycznie nielegalną turystką w tym kraju i pozbawiając ją praktycznie normalnej ochrony zagwarantowanej przez umowy międzynarodowe.
Po trzech dniach powiedziano jej dokładnie, na czym będzie polegać ta prawdziwa jej praca, ma być prostytutką w Hamburskim burdelu. Gdy ona kategorycznie odmówiła i zażądała powrotu do domu została uwięziona przez pół roku w różnych burdelach zamaskowanych, jako bary i nocne kluby. Po pół roku jakimś dziwnym trafem udało się jej uciec. Inne kobiety nie miały tego szczęścia.
Po powrocie powiedziała ona rosyjskim władzom, że inne dziewczęta boją się do tego stopnia swoich oprawców, że nawet już zaniechały prób ucieczki. Nawet do dzisiaj Lara nie używa swojej prawdziwej tożsamości z obawy przed zemstą członków tych żydowskich gangów, których jest „własnością”.
„Tak prawdę mówiąc to już tak się wielu rzeczy nie obawiam (mówiła dalej ona), bo to najgorsze, co mi się mogło przydarzyć to już się przydarzyło. Bardzo niewiele z tych dziewcząt zostaje prostytutkami z własnej woli. Znaczna większość ich jest do tego zmuszana terrorem psychicznym i fizycznym. Wmawia się nam, że nie mamy wyjścia, że jesteśmy bez paszportów nielegalnymi imigrantkami, zaangażowanymi w nielegalną działalność. Dając nam jasno do zrozumienia, żebyśmy nie oczekiwały zrozumienia od lokalnych władz. Na początku odmówiłam tej pracy, ale potem nie miałam wyjścia, z braku pożywienia i ze strachu przed poważnymi batami, jakie otrzymywały inne dziewczęta, co kategorycznie odmawiały współpracy. Mówiono nam, że będziemy wolne jak spłacimy długi związane z przybyciem do swego nowego miejsca pracy. To były astronomiczne sumy sztucznie podwyższane przez „mandaty” za każdą odmowę wykonania narzucanej nam poniżającej nas pracy, wliczając nawet zbiorowe orgie i gwałty.”
Jeśli jakiż żydowski alfons zdecyduje, że potrzebuje „świeżego towaru” to sprzedaje parę swoich niewolnic i te „długi” rosną wraz z każdą transakcją. Niektóre kobiety są sprzedawane kilka razy do roku.
Komisja Spraw Obrony Praw Człowieka ocenia, że ilość kobiet pojmanych i nadużywanych przez żydowskie gangi przekracza 500.000! To tylko dotyczy kobiet z Rosji! A gdzie Ukrainki, Białorusinki, Mołdawianki, Czeszki a nawet Polki.
Dwudziestojedno letnia Iriana myślała, że będzie tancerką, opuszczając Ukrainę, aby udać się statkiem do Izraelskiego portu Hajfa. Po dwóch dniach została odstawiona do pewnej hurtowni gdzie jej nowy szef spalił jej paszport prze jej własnymi oczyma mówiąc. „Jesteś teraz moją własnością a ja jestem twoim Panem. Będziesz dla mnie pracować tyle aż ja uznam, że zarobiłaś na wolność. Nie próbuj uciekać, nie masz dokąd. Nie znasz hebrajskiego, nie masz papierów i będziesz natychmiast aresztowana przez władze Izraela.”
Na początku odmówiła pracy jako prostytutka, ale bezustanne bicie i zbiorowe gwałty wykonane przez jej „właścicieli” złamały wreszcie jej ducha.
Irina rzekła: „Ten zbój, co zrujnował mi życie nie będzie nawet za to ukarany”. Do niedawna niewolnictwo białych kobiet nie było nawet zabronione w Izraelu, które to według Żydów nawet nie są ludźmi. Dopiero kilka lat temu, pod naciskiem międzynarodowych organizacji wprowadzone zostało w Izraelu prawo, ograniczające tego typu działalność, lecz oskarżenia są rzadkie i kary bardzo lekkie.
Miejsce pracy i wyzysku. Sekretne mieszkanie w Tel Awiwie używane do prostytucji.
Władze Izraela przymrużają oko na tę działalność, przekonani, że tylko Żydzi są prawdziwymi ludźmi i reszta podludzi nie powinna się nawet opierać ich działalności. Według tego prawa, taki zboczony żydowski alfons, który zmusza do prostytucji nieżydowskie kobiety i który twierdzi, że ich fizycznie nie zakupił (płacąc za nie) jest nadal niewinny.
Przewodniczący Grupy Przeciwko Niewolnictwu we Włoszech, Marco Buffo stwierdził: „To żadna tajemnica, że dziś białe kobiety są najbardziej cenione na rynku, są świeżym towarem”.
Szef Ukraińskiej dochodzeniówki Mihail Lebed stwierdził: „Ci gangsterzy zarabiają na tych dziewczynach więcej w ciągu tygodnia niż nasza cała policja ma przyznanego budżetu na cały rok. Prawdę mówiąc, jeśli nie otrzymamy jakiejś pomocy, to nie będziemy w stanie tych przestępstw zatrzymać”.
No i z pewnością żydowskie media „pomagają”, aby wstrzymać te paskudne przestępstwa.
Parę lat temu przedstawiciel policji miasta-portu Hajfa Izaak Tyler „wypluł” trochę danych na temat tych zbrodni, rzekł on: „Ci faceci płaca pomiędzy 500 USD a 1000 USD za każdą Rosjankę lub Ukrainkę, zarabiając na nich fortuny. Weźmy na przykład małe miejsce zatrudniające jedynie 10 tych dziewcząt. Każda z nich przyjmuje 15 do 20 klientów dziennie, za 200 szekli od każdego, biorąc najgorszy przypadek to daje 30.000 szekli dziennie. Pracują one 25 dni w miesiącu, co daje 750.000 szekli, co jest równoważne 215.000 USD. Każdy z tych alfonsów ma przeciętnie pięć takich małych burdelików, co daje ponad milion dolarów miesięcznie, bez podatku i wielkich inwestycji. Są to fabryki pieniędzy zatrudniające niewolników, a Izrael jest usiany tymi „fabrykami””.
Milion dolarów miesięcznie dla każdego żydowskiego alfonsa w Izraelu!
Spójrzmy na to, co otrzymują w zamian te dziewczęta niewolnice. Bezustanne bicie, gwałty, zmuszanie do prostytucji, trochę jedzenia i kieszonkowe na papierosy. „Mieszkanie” za kratami. Zbiorowe gwałty i znęcanie się nad rodzinami pozostałymi w kraju, gdy próbują one ucieczki. Maszerowanie nago na żydowskich targach niewolnikami, gdy są sprzedawane kolejny raz w tym samym roku. No i w najlepszym przypadku deportacja przez współpracujący z tymi bandami legalny system Izraela.
Ci żydowscy alfonsi są tak pewni siebie i swojej pozycji, że nawet nie obawiają się o tym mówić. Niejaki Jacob Golan, właściciel trzech wielkich burdeli wliczając „Tropicana” w Tel-Awiw rzekł reporterowi N(J)ew York Times: „Izraelici uwielbiają rosyjskie kobiety, są one pięknymi blondynkami, bardzo różniącymi się od naszych kobiet, śmiejąc się przy tym. No i są one w skrajnej desperacji, co znaczy, że zrobią wszystko za pieniądze”. Klub ten jest otwarty 24 godziny na dobę, stale wypełniony na w pół nagimi Rosjankami. Przychodzą tam turyści, żołnierze izraelscy, przedstawiciele władz izraelskich a nawet lokalni Arabowie. Inaczej pełny wachlarz klientów. Gdy zapytano Golana, czy te dziewczęta robią to dobrowolnie, zaśmiał się on serdecznie.
Jako szczyt ironii, reporter ten podał, że Golan umieścił na głównym barze ogłoszenie o zaginionej żydowskiej kobiecie. Jak czuły na kobiece cierpienie jest ten Golan, nieprawdaż?
(cały ten artykuł możecie znaleźć w numerze The New York Times, 11 Sty. 1998r.)
ONZ oświadczyła kilka lat temu, że handel białymi niewolnicami jest obecnie najszybciej rozwijającym się biznesem. Jedna z Australijskich gazet (The Sydney Morning Herald) stwierdziła, że : „Białe kobiety są dziś najbardziej lukratywnym artykułem, a Rosjanki są bardziej wykształcone, piękniejsze i bielsze nawet od azjatyckich dziewcząt.” Biznes ten przewyższa nawet handel narkotykami. Narkotyki raz sprzedane i spożyte przestają istnieć, a Białe kobiety można sprzedawać na targach niewolników bezustannie do momentu aż umrą lub przestaną być atrakcyjne.
Następna typowa historia to doświadczenie Mariany, co zwabiona obietnicami lekkiej pracy za dobrą zapłatę opuściła Rosję i wyjechała do Izraela. Rutyna w burdelu, w którym była zmuszona pracować była brutalna a zatem bardzo wydajna dla właściciela. Służyła ona 20 klientom dziennie. Pracowała ona w pokoiku wyposażonym w łóżko, szafę, prysznic i umywalkę. Przy drzwiach stale stał strażnik. W ten sposób była całkowicie odizolowana od świata. Jedyna osoba poza klientami, co mogła wejść do jej pokoju to kobieta, która sprzedawała jej i innym niewolnicom żywność.
Po pięciu miesiącach dostała „awans” i mogła wyjeżdżać z kierowcą, aby służyć klientom w ich hotelach. Podczas jednej z takich „eskapad” została wciągnięta do szopy za hotelem i zgwałcona przez grupę żydowskich łobuzów, którzy ostrzegali ją, aby nie wrzeszczała i nie broniła się, bo nie ma żadnych szans.
Próbowała ona ucieczki pewnego dnia, ale została schwytana i brutalnie skarana za to.
Rząd Rosyjski ocenia, że około 100.000 kobiet jest przemycanych do Izraela rocznie, co czyni oszacowanie Grupy Praw Człowieka (500.000 niewolnic) poważnie zaniżone.
Powtórzę tu jeszcze raz, że to tylko dotyczy Rosjanek.
Amnesty International krytykowało brak jakiejkolwiek reakcji ze strony rządu Izraela na działalność tego bandyckiego „przemysłu”. Ciekawy jestem czy ktoś z was słyszał coś o tym w Tel-Awizji polskiej lub na FOX, CBS, CNN itp. Jedna z tych kobiet zdołała uciec i udała się do policji izraelskiej, która po wysłuchaniu sprzedała ją innemu alfonsowi, który zanim zajął się tym „szlachetnym” zajęciem był oficerem policji izraelskiej.
Inna z tych kobiet udała się też do policji izraelskiej z pomocą. Nawet dano jej policjanta, który mówił po rosyjsku. W godzinę po jej wysłuchaniu stawił się w tym komisariacie jej „właściciel”, aby odebrać swoją własność. Po dostarczeniu jej do swego burdelu zmaltretował ją tak, że nie mogła ona chodzić przez kilka dni.
Można by tu sypać przykładami przez następne tysiąc stron, ale chyba to, co tu opisałem już wystarczy. Dodać tu chcę, że wiek dla tych bandytów tez nie gra roli (oczywiście młody wiek). Porywają oni i zmuszają to tej haniebnej pracy dziewczynki nawet 12 letnie. Częstokroć ofiarami ich są dziewczynki z sierocińców. Aby te zmaltretowane i zmordowane kobiety mogły mimo bólu wydajnie pracować zatrudniają oni „lekarzy”, którzy faszerują je silnymi środkami przeciwbólowymi i narkotykami. Jak wspaniale dbają o swe niewolnice ci żydowscy panowie, nieprawdaż?
Lecz żydowskie media i przemysł filmowy robią wielki skandal na temat niewolnictwa czarnego człowieka, kiedy tylko nadarza się im okazja. Niewolnictwa, które już nie istnieje od prawie 150 lat, natomiast o niewolnictwie naszych SŁOWIAŃSKICH, BIAŁYCH KOBIET ani mru mru.
Czyż nie wydaje się to wam podejrzane? Czy nadal będziecie wierzyć w te bezsensowne bzdury, którymi was codziennie faszerują? Czy naprawdę nie potraficie otworzyć oczu, rozejrzeć się wokoło i zauważyć rzeczywistość taką, jaka jest?
Czy naprawdę brak wam odwagi, aby otrząsnąć się z tego marazmu, zrzucić jarzmo niewoli i raz na zawsze zgładzić naszych oprawców?
Jeśli tego nie uczynicie, to niestety muszę tu z przykrością przyznać, że zasługujecie na to, co was wkrótce czeka, czyli większą jeszcze niewolę prowadzącą do całkowitego wyniszczenia tego co przez ponad tysiąc lat wypracowali nasi dziadowie, ojcowie i matki.
CHCĘ TU WAM JESZCZE RAZ PRZYPOMNIEĆ, ŻE WOLNOŚCI NIE OTRZYMUJE SIĘ ZA DARMO, TRZEBA O NIĄ WALCZYĆ I CZĘSTOKROĆ PŁACIĆ ZA NIĄ WIELKĄ CENĘ.
Cezary Zbikowski
Źródło: Polska Walcząca
------------------------------------------------------------------
źródła dodatkowe:
http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=7487
http://gvnet.com/humantrafficking/Israel.htm
Subskrybuj:
Posty (Atom)
