czwartek, 7 lutego 2013

# Biedroń kontra żydzi.

"To przeniesienie dyskusji nad ubojem zwierząt na płaszczyznę antysemicką jest przejawem naszych często pięknych, ale często trudnych relacji. Tylko w Polsce, w kontekście, dyskusji nad ubojem rytualnym, podnoszone są oskarżenia o antysemityzm. Nikt nie oskarża o to Szwedów, Norwegów, Islandczyków, Nowozelandczyków, czy Szwajcarów (...) Duża część Polaków ma (...) żal do przedstawicieli społeczności żydowskiej w Polsce o brak jakiejkolwiek reakcji na słynny artykuł w Meat Trade News Daily z listopada ub.r., oskarżający nas, Polaków, m.in. o wymordowanie w polskich obozach koncentracyjnych 4 milionów Żydów. Na artykuł będący jednym wielkim antypolskim kłamstwem, nikt z Państwa nie zareagował. Tak jakby to było prawdą, a nie wspólne cierpienia i "polskie" drzewka w Yad Vashem" - pisze poseł Robert Biedroń w liście do redakcji jewish.org.pl.
23 stycznia w Sejmie odbyła się konferencja poświęcona ubojowi rytualnemu. Prowadził ją poseł Robert Biedroń. W związku z tym postanowiliśmy zadać mu kilka pytań. Poniżej publikujemy list do posła Biedronia oraz odpowiedź jaką od niego otrzymaliśmy.

Szanowny Panie Pośle,
Dziś w Sejmie odbyła się konferencja na temat uboju rytualnego, którą Pan prowadził. Mam w związku z tym kilka pytań.
Podczas konferencji wspominali Państwo o koszernym mięsie oraz o społeczności żydowskiej, która korzysta z mięsa pochodzącego z uboju rytualnego, ale ani słowem nie wspomnieli Państwo o społeczności muzułmańskiej. Dlaczego? Przecież w Polsce istnieją zaledwie dwie rzeźnie zajmujące się ubojem zgodnym z zasadami judaizmu, reszta to ubój związany z islamem.
1 stycznia umieścił Pan na swojej stronie na fb link do artykułu "Od dziś zakaz uboju rytualnego" na stronie www.rp.pl. Pod Pańskim linkiem pojawiły się komentarze, które cytuję [pisownia oryginalna - przyp. red.]:
"Agla Ya: Szymon w Auschwitz również zatrudniano SS-manów, którzy po uwolnieniu obozów stracili pracę. Hmmm... Może trzeba było i z tym zaczekać."
"Agla Ya: Podczas konferencji na Wannsee glosowano w sprawie zycia Zydow, ktorzy w oczach nazistow byli zwierzetami. Gdyby sprawa nie przeszla, może i wprowadzonoby nowelizacje... Udalo sie jednak, co zapewnilo prace wielu bezrobotnym. Zeby Rzesza byla Rzesza..."
"Antoine Woźniak: Żydzi do dziś w oczach nazistów są nikim..."
Również ja skomentowałam, prosząc Pana o reakcję na tego typu wypowiedzi odnoszące się do SS, Auschwitz, Żydów. Bezskutecznie. Nie przeszkadza Panu tego typu retoryka?
Na sejmowej konferencji przy Pańskim boku występowała pani Dorota Wiland, która swego czasu zasypała stronę internetową inicjatywy zmierzającej do legalizacji uboju rytualnego w Polsce antysemickimi filmikami z youtube, swoimi wrażeniami z lektury "Protokołów Mędrców Syjonu" oraz komentarzem do jednego z uczestników tego forum, który cytuję: "Jakubie, a do szkoły to Tyś chodził? Polskie literki składać umiesz? Czy tylko hebrajskie?" Nie czuje Pan zażenowania występując u boku takiej osoby, nawet w walce o coś, co wydaje się Panu słuszne?
Czy swoją wiedzę na temat uboju rytualnego czerpie Pan wyłącznie od aktywistów zajmujących się zwalczaniem tego uboju oraz z filmików na youtube? Jeśli nie, to skąd jeszcze czerpie Pan swoją wiedzę na ten temat? Czy konsultował się Pan z przedstawicielami społeczności  muzułmańskiej lub żydowskiej?
Na koniec przesyłam Panu link do listu Pani Pauli Sawickiej (Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita) w sprawie wypowiedzi Pana Posła Pawła Suskiego na temat uboju http://www.otwarta.org/index.php/uboj-rytualny-okazja-do-antysemickich-obelg/
Myślę, że warto się z nim zapoznać.
Liczę na szybką odpowiedź.
Pozdrawiam,
Katarzyna Markusz

Szanowna Pani,
Dziękuję za przesłanego maila, którego traktuję jako ważny nie tylko w kontekście w kwestii uboju bez ogłuszania, ale szerzej w kontekście ciągle trudnych i często skomplikowanych relacji polsko-żydowskich. Mam nadzieję, że nie muszę Pani przekonywać, że ani ja, nikt z obecnych na wczorajszej konferencji nie utożsamia się z jakimikolwiek uprzedzeniami wobec społeczności żydowskiej. Jak Pani doskonale wie, sam, jako przedstawiciel mniejszości często narażonej na ataki, jestem szczególnie wyczulony na przejawy wszelkich fobii i aktywnie piętnuję, zarówno w Sejmie, jak i na swojej stronie FB, przejawy ksenofobii, nacjonalizmu, czy faszyzmu. Ruch Palikota, tak jak i przedstawiciele szeroko pojętej lewicy zawsze będą je zwalczać.
Odnośnie wczorajszej konferencji, przyznaję że nie zwróciłem uwagi na pominięcie uboju prowadzonego przez muzułmanów. Była to już trzecia konferencja poświęcona temu problemowi i, jak Pani doskonale wie, na poprzednich mowa była również o uboju prowadzonym zgodnie z zasadami ortodoksyjnego islamu. Mówiąc o uboju rytualnym zawsze mamy na myśli obie religie. To, że nie zostało to wczoraj ponownie jasno wyartykułowane, traktuję jako swoje niedopatrzenie, wynikające z ograniczonego czasu, za co przepraszam. Z uwagi właśnie na ograniczony czas nie mogliśmy pokazać dwóch filmów - z rzeźni "koszernej" i muzułmańskiej. Musieliśmy zdecydować się na jeden, obrazujący cierpienie zarzynanych zwierząt.
Istotą wczorajszej konferencji było przeciwstawienie się próbom zmiany ustawy o ochronie zwierząt i pozostawienie zapisu zakazującego jakiegokolwiek uboju bez ogłuszania. Zapis w  ustawie nie dotyczy tylko jednej czy drugiej społeczności. Jest to zapis "dla" zwierząt w Polsce, a nie "przeciwko" wyznawcom judaizmu czy islamu, którzy ma ją prawo importować mięso na swoje potrzeby, tak jak w innych krajach europejskich, w których istnieją zakazy - prawne bądź faktyczne - dla uboju bez ogłuszania. I o utrzymanie tego zakazu, dla bardziej humanitarnego uboju zwierząt, a nie jako przejawu anty-islamizmu, czy anty-judaizmu, będziemy dalej walczyć. Zdaje Pani sobie sprawę z tego, że próby zmiany ustawy przez Polskie Stronnictwo Ludowe, i będące w jego gestii Ministerstwo Rolnictwa, nie mają nic wspólnego z troską o ortodoksyjnych Żydów czy muzułmanów w Polsce, a jedynie usankcjonowanie bezprawnego biznesu, za którym stoją ogromne pieniądze i polityczne wsparcie części establishmentu politycznego. Niewątpliwym sukcesem tego lobby jest wytworzenie w części społeczności żydowskiej i muzułmańskiej poczucia, że jest to walka  o ich prawa (a nie o wielkie pieniądze) i kierowanie dyskusji na tory różnych fobii i wzajemnej niechęci wśród części Żydów, Polaków i muzułmanów. Nie dajmy się prowokować, bo to tylko wzmaga przejawy wszelkich "anty". A drugiej stronie właśnie o to chodzi, bo przeniesienie dyskusji z kwestii związanych z bardziej humanitarnym ubojem na płaszczyznę wzajemnych relacji odwraca uwagę od tego o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi - czyli o pieniądze.
Pani Katarzyno, dlaczego Pani traktuje filmy z rzeźni, w których prowadzony jest ubój rytualny, jako antysemickie? Czy jest to przewrażliwienie, czy niezrozumienie wydźwięku tych filmów, pokazujących zresztą nie tylko ubój prowadzony na potrzeby ortodoksyjnych Żydów, ale również ubój na potrzeby muzułmanów. Te filmy obrazują po prostu niewyobrażalne cierpienie zwierząt - wbrew temu co i Państwo i muzułmanie twierdzicie. I tylko taki jest cel ich prezentacji. Tak też ogromna większość osób oglądających te filmy je odbiera. Choć z uwagi na ich drastyczność, wśród znikomej części widzów na pewno rodzą się konotacje antysemickie czy anty-muzułmańskie. Ale nie można tego generalizować i w tych kategoriach tego rozpatrywać. Podejście, że wszystko co nie jest nam przychylne jest przejawem fobii i wrogości często właśnie te fobie rodzi. To tak jak ja bym uznał za antypolskie krytykowanie ksenofobicznej ideologii np. Radia Maryja. Proszę więc nie dopatrywać się jakichś ukrytych intencji wobec Żydów czy muzułmanów. Ci ostatni zresztą, na szczęście, nie traktują filmów z ich rzeźni jako ataku na islam.
To przeniesienie dyskusji nad ubojem zwierząt na płaszczyznę antysemicką jest przejawem naszych często pięknych, ale często trudnych relacji. Tylko w Polsce, w kontekście, dyskusji nad ubojem rytualnym, podnoszone są oskarżenia o antysemityzm. Nikt nie oskarża o to Szwedów, Norwegów, Islandczyków, Nowozelandczyków, czy Szwajcarów. Tam jest to kwestia standardów uboju zwierząt, u nas antysemityzm. Dlaczego dajemy się łapać w tę pułapkę. Oczywiście zawsze i wszędzie znajdą się osoby nastawione ksenofobicznie. I po jednej i po drugiej stronie. Pani, i pewnie słusznie, zarzuca mi brak należytej ingerencji w idiotyczne i żenujące wpisy na FB; duża część Polaków ma z kolei żal do przedstawicieli społeczności żydowskiej w Polsce o brak jakiejkolwiek reakcji na słynny artykuł w Meat Trade News Daily z listopada ub.r., oskarżający nas, Polaków, m.in. o wymordowanie w polskich obozach koncentracyjnych 4 milionów Żydów. Na artykuł będący jednym wielkim antypolskim kłamstwem, nikt z Państwa nie zareagował. Tak jakby to było prawdą, a nie wspólne cierpienia i "polskie" drzewka w Yad Vashem. I tak możemy się licytować. Tylko po co, Pani Katarzyno? Do czego nas to zaprowadzi? Do eskalacji wzajemnych zarzutów i dawania pożywki nacjonalistom i oszołomom po jednej i po drugie stronie. A zawsze łatwiej jest burzyć niż budować. Więc nie oskarżajmy się o nie popełnione grzechy i nie doszukujmy drugiego dna tam gdzie go nie ma. Przynajmniej ja nie dam się do tego sprowokować. Ubój bez ogłuszania dotyczy zwierząt an nie wzajemnych relacji polsko-muzułmańsko-żydowskich.
Jeśli chodzi o panią Dorotę Wiland, to jestem przekonany, że daleka jest od jakiekolwiek antysemityzmu. Nie znam niestety wypowiedzi, o których Pani pisze, ale wiem, że na stronie FB poświęconej ubojowi rytualnemu ostro przeciwstawia się wpisom o charakterze antysemickim.
Odnośnie mojej wiedzy, to zapewniam Panią, że nie czerpię jej wyłącznie z filmików na youtubie. Znam również naukowe opracowania na ten temat, jak i stanowisko wielu naukowców, kierujących się wiedzą, a nie emocjami. Mam nadzieję, że Pani wiedza również nie ogranicza się do zapewnień osób prowadzących taki ubój o szybkiej, bezbolesnej i humanitarnej śmierci zarzynanych żywcem zwierząt.
Pozdrawiam serdecznie,
Robert Biedroń

źródło:  jewish.org.pl

# UE opłaci trolli internetowych.


Niechęć do Unii Europejskiej staje się coraz powszechniejsza. Eurobiurokraci doskonale zdając sobie sprawę jakim zagrożeniem może to być dla ich stołków, postanowili przeznaczyć aż 2 miliony euro na walkę z tym zjawiskiem w internecie.
Reporterom The Daily Telegraph udało się dotrzeć do poufnych propozycji budżetowych i wewnętrznych dokumentów, z których wynika, że przed i w trakcie trwania wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku eurokraci planują wysyłać swoich pracowników na fora internetowe, aby dyskutowali z eurosceptykami. W dokumencie czytamy, że: “Agenci Parlamentu muszą mieć możliwość monitorowania publicznych rozmów i nastrojów w czasie rzeczywistym, aby znać popularne tematy, mieć narzędzia szybkiego reagowania w sposób znaczący i ukierunkowany, przyłączając się i wpływając na dyskusje, np. przytaczając fakty obalające mity”.
smutnyuniotrollDokument nosi tytuł: “Polityczny przewodnik do prowadzenia kampanii informacyjnych i komunikacyjnych”, a został zatwierdzony w “biurze” administracyjnym PE w czerwcu zeszłego roku. Możemy w nim przeczytać, iż szczególną uwagę należy poświęcić krajom, w których zaobserwowano nagły wzrost nastrojów eurosceptycznych.
Według dokumentu, istnieje poważny kontrast pomiędzy coraz większym wrażeniem zagrożenia (utrata pomocy społecznej, brak stabilności finansowej), a deklaracjami UE o wolności, bezpieczeństwie i sprawiedliwości społecznej.
“Obecny kryzys ekonomiczny i finansowy oraz wysokie wskaźniki bezrobocia, szczególnie wśród ludzi młodych powoduje spadek zaufania obywateli do instytucji unijnych. Unia wyraźnie traci wizerunek. Aby zmienić wrażenie, że to Unia jest problemem, musimy zakomunikować, że odpowiedzią na bieżące problemy jest …więcej Europy’ – a nie ‘mniej Europy’”- czytamy w piśmie.
Środki wydane na “jakościową analizę mediów” mają wzrosnąć o 1.7 miliona euro, większość tej kwoty pochodzić będzie z istniejących budżetów, zaś reszta w wysokości 787 000 euro zostanie dodatkowo na ten cel przeznaczona. Już w lutym mają rozpocząć się szkolenia dla przedstawicieli PE.
Projekt spotkał się z ostra krytyką Paula Nuttalla, wicelidera brytyjskiej Partii Nieodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP). “Wydawanie ponad miliona funtów na to, by urzędnicy unijni w czasie pracy stawali się trollami internetowymi wydaje się rozrzutne i niedorzeczne (…) Uważam za bardzo dziwne, że administracja UE odgrywa tak jawnie polityczną rolę w atakowaniu partii eurosceptycznych – czyli takich jak UKIP. Trudno to nazwać neutralnością” – powiedział.
Z dokumentu dowiadujemy się również, że “publiczny wizerunek Unii oraz Parlamentu jest raczej słaby, co pokazuje stały spadek frekwencji wyborczej od 1979 roku”. Dlatego też wydatki na promocję europosłów w przyszłych wyborach mają być zwiększone pomimo szalejącego kryzysu i “zaciskania pasa” dokonywanego przez rządy krajów członkowskich.
Wydatki na promocję UE to również 9.4 miliona euro na Muzeum Europy, czy ponad 82 miliony euro na Muzeum Historii Europejskiej, którego otwarcie planowane jest na 2015 rok, aby uświęcić “pamięć historyczną” i “promować świadomość Europejską.
Według planów, wydatki na “seminaria, sympozja i wydarzenia kulturalne” wzrosną o 85%, czyli 2.5 miliona euro; wydatki na “informacje audiowizualne” o 36%, czyli 4.3 miliona. O 15% ma wzrosnąć natomiast fundusz unijny dla partii politycznych, a wydatki na “Parlamentarium” – zaawansowane centrum dla zwiedzających wzrosną o 9%.
na podstawie: The Daily Telegraph
źródło:  autonom.pl

# Fejsbuk doskonali szpiegowanie.


Popularny serwis społecznościowy Facebook, który znany jest z raczej luźnego podejścia do kwestii prywatności, rozpoczął prace nad nową budzącą kontrowersje aplikacją. Jak uważa część komentatorów, za jej pośrednictwem Facebook będzie dosłownie śledził swoich użytkowników na każdym kroku.
fb-szpiegChodzi o aplikację do lokalizowania posiadaczy profili, która oficjalnie ma pomóc w odnalezieniu lokalizacji naszych znajomych. Już teraz przy poszczególnych postach i statusach użytkowników pojawiają się informacje o mieście, z którego pisze publikujący, aktualnie trwają prace, aby dane te zostały jeszcze bardziej rozbudowane i – na co zwraca uwagę m.in. portal Bloomberg – aż za nadto. Nowa lokalizująca aplikacja ma być dostosowana w szczególności do osób, które korzystają z Facebooka za pośrednictwem telefonu bądź smartfonu.
Sęk jednak w tym, że aplikacja docelowo instalowana będzie automatycznie, najprawdopodobniej bez wiedzy użytkowników Facebooka. Co więcej, użytkownicy mieliby być namierzani nawet wówczas, gdy nie są akurat zalogowani na Facebooku, a nawet wtedy, gdy ich telefon jest wyłączony.
W regulaminie serwisu istnieją zapisy, które pozwalają administracji na uruchomienie takiej aplikacji. Facebook nie musi więc prosić użytkowników o zgodę, zresztą jak pokazały protesty posiadaczy profili wobec zwiększenia zbierania ich danych przez administrację, nie ma to większego znaczenia – czytaj: Facebook wprowadza kolejne zmiany. Opinie użytkowników bez znaczenia.
Co oficjalnie chce osiągnąć Facebook wprowadzając “śledzącą” aplikację? Zdaniem portalu Bloomberg chodzi o reklamy i zwiększenie pozyskiwanych za ich pośrednictwem funduszy. Tak zwany geomarketing zakłada bowiem serwowanie posiadaczom smartfonów reklam dostosowanych do miejsca, w którym aktualnie się znajdują. Można w ten sposób polecić np. najbliższą restaurację czy sklepy, reklamujące się w serwisie Zuckerberga.
O tym, do czego jeszcze Facebook mógłby wykorzystać informacje o lokalizacji swoich użytkowników można już tylko domniemywać. Nie jest jednak tajemnicą, że serwis od dłuższego czasu stara się zgromadzić jak najwięcej danych o osobach korzystających z jego dobrodziejstw. Zdaniem twórcy Wikileaks, Juliana Assange, sprawa najprawdopodobniej posiada drugie dno, bowiem niektóre serwisy społecznościowe (w tym Facebook) mają specjalne interfejsy skonstruowane z myślą o specsłużbach, dla łatwiejszego dostępu do danych osobowych zarejestrowanych użytkowników.
na podstawie: Bloomberg / źródła własne
Zobacz również:
- Facebook skanuje prywatne rozmowy użytkowników aby móc donosić na policję
- Wikileaks: “Facebook to najdoskonalsze narzędzie inwigilacji”; portal zaprzecza
źródło:  autonom.pl