sobota, 8 grudnia 2012

# Domy spokojnej starości noclegowniami dla somalijczyków.


Do Göteborga w Szwecji do końca 2012 roku ma przybyć nawet 1700 Somalijczyków, głównie dzieci i kobiet, w ramach planu łączenia rodzin. 
Sąd Migracyjny orzekł w styczniu, że dane dotyczące DNA są wystarczające do udowodnienia pokrewieństwa i nie ma przeszkód, aby imigranci mogli się osiedlić w Szwecji. Władze gminy i miasta głowią się teraz nad zapewnieniem przybyszom odpowiednich warunków mieszkalnych.
Problem w tym, że gmina takowych pustych mieszkań nie posiada, a schroniska są już przepełnione. Dlatego pojawił się pomysł m.in. przeznaczenia na ten cel dom spokojnej starości Kålltorps w  Göteborgu, jako zakwaterowanie zastępcze. Natomiast w ciągu dwóch lat spółdzielnia mieszkaniowa w Göteborgu planuje zakup 550 apartamentów.

Göteborg jest położone na zachodzie kraju. Znajduje się tam m.in. siedziba koncernów Volvo AB oraz SKF(Szwedzki producent łożysk).
źródło: aktyw14.net

# Gigantycznego meczetu w Anglii nie będzie.

Władze należącej do Wielkiego Londynu gminy Newham odrzuciły projekt budowy meczetu, który byłby jednym z największych w Europie Zachodniej i kilkakrotnie większym od anglikańskiej katedry św. Pawła, położonej w brytyjskiej stolicy. 
Konserwatywny ruch religijnego odrodzenia muzułmańskiego Tablighi Jamaat, założony w 1926 roku w Indiach Brytyjskich, ubiegał się o zezwolenie na budowę meczetu na 9 tys. ludzi w West Ham we wschodnim Londynie w pobliżu parku olimpijskiego.

Rada gminy Newham w środę wieczorem odrzuciła projekt budowy po przestudiowaniu "z dużą uwagą" planów - powiedział Conor McAuley z władz gminy. Podczas obrad ratusz w Newham otaczała policja i 3 tys. zwolenników budowy meczetu.

W meczecie miałaby znajdować się sala modlitw na 7440 osób i dodatkowe pomieszczenie dla 2000 kobiet. Oprócz meczetu miałaby powstać muzułmańska biblioteka, sala jadalna na 2000 ludzi, pawilon sportowy i boiska. Ruch Tablighi Jamaat od dekady zabiegał o zezwolenie na budowę meczetu, uzasadniając to koniecznością pomieszczenia swoich zwolenników z całej brytyjskiej stolicy - pisze dziennik "The Independent", dodając, że co tydzień tysiące muzułmanów gromadziły się na tam na nieużywanej działce na zbiorowe modlitwy.
źródło:  aktyw14.net

# Uwaga policja.

Czy zdajesz sobie sprawę, że zły humor pełniącego służbę policjanta może sprawić, że zostaniesz przez niego pobity, spsikany gazem, obezwładniony a następnie fałszywie oskarżony, na przykład o napaść? Czy wiesz, że nie spotkają go za to żadne konsekwencje a Ty pozostaniesz bezbronny w starciu z zawodową solidarnością policyjno-prokuratorską?
11 listopada zeszłego roku, podczas odbywającego się w Warszawie Marszu Niepodległości dochodziło do wielu przypadków łamania prawa przez policjantów, uzbrojeni bandyci w mundurach lub po cywilnemu atakowali demonstrantów i dopuszczali się pobić. W biały dzień, w środku stolicy europejskiego kraju państwowa policja bije ludzi. Niemożliwe? A jednak. Zajścia, w których policjanci bili ludzi zostały sfilmowane przez uczestników demonstracji i przechodniów. Tylko dzięki zapisom z kamer i aparatów zgromadzona przed telewizorami publicznośc mogła dowiedzieć się jakie metody stosuje policja wobec nieprzychylnych władzy obywateli.

Najbardziej znanym nagraniem, które obiegło wszystkie media jest pobicie przez policjanta w cywilu uczestnika Marszu Niepodległości. Został on zaatakowany od tyłu, psiknięty gazem, powalony na ziemie i skopany po głowie przez funckjonariusza, którego zadaniem jest “służyć i chronić”. Jak zareagowali jego koledzy? Czy próbowali powstrzymać bijącego bandytę? Nic z tych rzeczy. Zajęli się utrudnianiem filmowania zajścia. Policjant, który dopuścił się pobicia nie został zawieszony w obowiązkach (“zabezpieczał” inne manifestacje w stolicy już po tym wydarzeniu), w trakcie śledztwa podawał fałszywe dane osobowe i fałszywie oskarżał poszkodowanego. Czy spotkała go za to kara? Wolne żarty. Na areszt skazano pobitego!
Mimo medialnego nagłośnienia sprawy, szybko zdołano ją wyciszyć. Po prawie roku, tuż przed kolejnym Marszem Niepodległości media podały informację, że postępowanie wobec policyjnego bandyty zostanie umorzone a prokuratura, która zwróciła się o umorzenie podała powody swojej decyzji. Okazuje się, że bandyta był po prostu… zdenerwowany. Wykonywał stresującą pracę i napięcie to wyładował na niewinnym człowieku. Jako okoliczności dopuszczające warunkowe umorzenie sprawy podano niekaralność (pomimo, że dopuścił się napaści i pobicia nadal pozostanie niekarany), nienaganny przebieg służby (czy wygląda ona tak jak na znanym filmie?). Policyjny bandzior nie odpowie ani za pobicie, ani za fałszywe oskarżenia względem pobitego.
Takie zachowania policjantów nie są odosobnione, to niestety norma dziesiątek polskich miast. Policjanci zdają sobie sprawę ze swojej przewagi nad szarym obywatelem (zeznania złożone przez policjanta w sądzie, poparte dodatkowo zeznaniami jego kolegów z pracy są dla sądów niepodważalne). Obywatel nie ma żadnych szans na obronę!
W związku z tym postanowiliśmy przypomnieć członkom naszej lokalnej społeczności, że również oni mogą znaleźć się w podobnej sytuacji czyli trafić na zdenerwowanego policjanta! A wtedy już tylko od niego zależy czy za chwile, pobici i skuci kajdankami, nie wylądują w celi lokalnej komendy. Pamiętaj obywatelu: i Ty możesz spotkać  zestresowanego policjanta! Miej się na baczności!

Jak wspominaliśmy, sytuacje nadużywania władzy czy wręcz łamania prawa przez policję to szara rzeczywistość polskich miast. Politycy, na zlecenie których działa policja nie wezmą strony obywateli w sporze z formacją, która ma bronić ich interesów i chronić ustanowiony przez nich ład. Nie zrobią tego również media, które przyjmą rzucone na “odwal się”, mętne tłumaczenia rzeczników prasowych policji. Przykładem pozbawienia obywateli podstawowych praw i swobód mogą być imprezy masowe takie jak mecze piłkarskie, podczas których obywateli traktuje się z góry jak potencjalnych przestępców i odmawia się im zagwarantowanych prawem swobód takich jak wjazd do jakiegokolwiek miasta w Polsce, skorzystania z toalety. Policjanci, wiedząc, że mogą liczyć na poparcie ze strony swoich kolegów, przełożonych oraz mediów stają się prowokatorami i oprawcami. Czyny, których się dopuszczają pozostają bez kary. Dlatego, oprócz uważania na zdenerwowanych policjantów zalecamy filmowanie i fotografowanie policyjnych interwencji! Nagrania te, w niektórych przypadkach mogą pomóc niesłusznie napadniętym przez mundurowych bandytów ludziom i odebrać im podstawy do fałszywych oskarżeń. Pamiętajmy, że sytuacja taka może spotkać każdego z nas!
Policjanci, wykorzystując niewiedzę obywateli często próbują zastraszyć ludzi robiących im zdjęcia czy filmujących. Najczęściej wykorzystują nieprawdziwy argument, że nie wolno nam filmować funkcjonariuszy. Jest to nieprawa! Prawo pozwala nam na uwiecznianie wizerunku funkcjonariuszy policji na służbie. Nie nam oceniać skąd biorą się patologiczne zachowania policjantów, czy są one wynikiem nauczania starszych kolegów zaczynających karierę w MO, czy może wynikają z zaleceń przełożonych. Jednak naszym prawem jest bronić się przed agresją policji i domagać się ukrócenia ich bezkarności. Postawą obywatelską jest częściowa kontrola zachowań policji poprzez filmowanie ich działań. Daje to choć cień nadziei, policjanci, którzy wiedzą, że obywatele mają na nich oko, nie będą dopuszczać się zachowań pasujących bardziej do oprychów niż stróżów prawa.
Przede wszystkim obywatele muszą zdawać sobie sprawę ze swoich praw, muszą wiedzieć, że policjant nie może zabronić im filmowania interwencji. Niewiedza i uleganie zastraszeniu działa na korzyść bandytów przebranych w policyjne mundury.

Podstawą prawną do uwieczniania wizerunku policjantów na służbe jest ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 4 lutego 1994 roku. Według niej zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych,
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
Nasuwać się mogą jednak wątpliwość kim jest osoba pełniąca funkcje publiczne. Reguluje to Ustawa Kodeks Karny z dnia 6 czerwca 1997r.:
Art. 115.
§ 13. Funkcjonariuszem publicznym jest:
1) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,
2) poseł, senator, radny,
2a) poseł do Parlamentu Europejskiego,
3) sędzia, ławnik, prokurator, funkcjonariusz finansowego organu postępowania
przygotowawczego lub organu nadrzędnego nad finansowym organem
postępowania przygotowawczego, notariusz, komornik, kurator
sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca, osoba orzekająca w organach
dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy,
4) osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu
państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie
czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona
jest do wydawania decyzji administracyjnych,
5) osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organu
kontroli samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności
usługowe,
6) osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej,
7) funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego
albo funkcjonariusz Służby Więziennej,
8) osoba pełniąca czynną służbę wojskową
9) pracownik międzynarodowego trybunału karnego, chyba że pełni wyłącznie
czynności usługowe.
Niedopuszczalne praktyki stosowane podczas interwencji i przesłuchań nie mogą być w społeczeństwie tolerowane. Policjanci muszą zacząć zdawać sobie sprawę z coraz większej świadomości społecznej i czuć, że są przez społeczeństwo kontrolowani i rozliczani ze swoich działań! Należy skończyć z patologiczną sytuacją w której obywatel zastraszany jest przez funkcjonariusza policji a na porządku dziennym są akty przemocy skierowane przeciwko społeczeństwu ze strony policji. Sprawą kolejną jest zastraszanie działaczy oddolnych inicjatyw społecznych czy politycznych, co stanowi działanie na polityczne zlecenie przypominające kraje, w których obowiązują systemy totalitarne. To nachodzenie w domach np uczestników tegorocznego Marszu Niepodległości, to zastraszanie i szantaże, nachodzenie w miejscu pracy. Trzecia Rzeczpospolita, jej władza i media coraz bardziej zaczynają przypominać kraje totalitarne, mimo, że wszystko to schowane jest pod uśmiechami celebrytów i usłużnych wobec władzy dziennikarzy. Na naszych oczach odbywa się budowa państwa policyjnego, którego służby coraz bardziej kontrolują życie i aktywność obywateli. Niech pierwszym krokiem w umacnianiu społecznej świadomości będzie wyrobienie nawyku kontrolowania policjantów, choćby poprzez filmowanie i fotografowanie ich działań!
źródło: answ.wordpress.com

# Wysadzono siedzibę Złotego Świtu.


Silna eksplozja, do której doszło 4 grudnia nad ranem, uszkodziła biura wynajmowane przez Złoty Świt w mieście Aspropyrgos, na zachód od Aten. W wyniku eksplozji nikt nie został ranny, ale jak twierdzi policja, wybuch spowodował wiele szkód.

Wybuch nastąpił około godziny 4 rano. Domowej roboty urządzenie pozostawiono przed wejściem do obiektu. Eksplozja zburzyła jedną ze ścian budynku, niszcząc biura partii zlokalizowane na pierwszym piętrze.
Na miejsce skierowano jednostki antyterrorystyczne oraz policyjnych techników.

Złoty Świt dostał się w czerwcu parlamentu uzyskując w  wyborach 7 procent głosów. Członkowie ugrupowania krytykują władze za wprowadzany program oszczędnościowy, korupcję i bierność wobec nielegalnej imigracji. Pasok, jedna z trzech partii wchodząca w skład rządzącej koalicji, wezwała do delegalizacji ugrupowania, mimo jego obecności w parlamencie. Według sondaży, poparcie dla Złotego Świtu sięga już 14 procent, dzieląc społeczeństwo na zagorzałych krytyków i zwolenników.
źródło: aktyw14.net

# Polska demograficzną czarną dziurą.


Polskie perspektywy demograficzne nie są najlepsze. Są wręcz tragiczne. Polska zajmuje obecnie 209. miejsce na świecie pod względem dzietności. W porównaniu do innych państw, chociażby Unii Europejskiej, polska polityka prorodzinna nie przedstawia się najlepiej. Według raportu Fundacji Republikańskiej rodzice najlepiej mają w Wielkiej Brytanii, Francji, a także w Szwecji.

Wysokie bezrobocie oraz obawa utraty pracy sprawiają, że sporo młodych osób uważa, że nie będzie w stanie utrzymać dziecka. Trudno jest również kobiecie po urodzeniu dziecka znaleźć lub utrzymać pracę. Także brak odpowiedniej polityki prorodzinnej ze strony państwa znacząco wpływa na spadek dzietności.

Gwałtowny spadek urodzeń trwa w Polsce już od wielu lat. Z poziomu 720 tys. urodzeń w 1983r. spadliśmy do poziomu 380 tys. urodzeń w roku ubiegłym. Od 10 lat pokolenie dzieci nie odtwarza pokolenia rodziców. Oznacza to, że w dłuższej perspektywie nastąpi gwałtowny spadek liczebności naszego Narodu. Według prognoz za 40 lat ubędzie w Polsce 9 mln ludzi zdolnych do pracy, tj. jedna 1/3 zasobów, które mamy dzisiaj. Nie będzie odnowy pokoleń, która by zasoby pracy równoważyła pod względem wieku. Spadek populacji przyniesie radykalne zmiany sytuacji społecznej, włącznie z możliwym jego znacznym zubożeniem. Stanie się tak dlatego, że struktura wiekowa społeczeństwa negatywnie odbije się na potencjale gospodarczym państwa.

 źródło:  aktyw14.net

# Fiński polityk niszczony za krytykę izraela.


Wielu polityków przekonało się już, że wyrażanie niepochlebnych opinii na temat Izraela i jego działań, a także żydowskiej społeczności i organizacji na świecie aktywnie wspierających te działania niemal gwarantuje atak ze strony organizacji zawodowo zajmujących się zwalczaniem tzw. “antysemityzmu”.
Komentując ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie i zaangażowanie Stanów Zjednoczonych po stronie Izraela, fiński reprezentant konserwatywno-liberalnej Partii Koalicji Narodowej i zarazem wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych, Pertti Salolainen, naraził się Centrum Simona Wiesenthala. W programie telewizyjnym próbował wyjaśnić fenomen bezwarunkowego wspierania Izraela przez USA i zaangażowanie tego kraju w sprawy Bliskiego Wschodu.
Odnośnie konfliktu izraelsko-palestyńskiego Salolainen powiedział: “Stanom Zjednoczonym trudno jest zająć neutralną pozycję w tej sprawie, ponieważ mają u siebie wpływową społeczność żydowską, która kontroluje duży kapitał i środki przekazu. Dlatego rząd USA nie podejmuje dodatkowych działań w tej sprawie”.
Wypowiedzią tą rozwścieczył przedstawicieli Centrum Wiesenthala, organizacji skompromitowanej m.in. fałszywymi oskarżeniami o kolaborację z nazistami wobec wielu osób, a także aktywnie wspierającej sprawę syjonistyczną. Dyrektor ds. rządowych Centrum Wiesenthala, Mark Weizman, skierował list do ambasadora Finlandii w USA, w którym określił wystąpienia Salolainena jako “antysemickie”. Wyraził także ubolewanie nad tym, że tego typu wypowiedzi są dopuszczalne w fińskim dyskursie publicznym. Połączył również sprawę konfliktu izraelsko-palestyńskiego ze sprawdzonym sposobem kneblowania ust oponentom sprawą Holocaustu przypominając, że Finlandia od 2010 roku jest członkiem Międzynarodowej Grupy Zadaniowej ds. Edukacji, Pamięci i Badań nad Holocaustem.
Centrum Wiesenthala domaga się oficjalnego odcięcia się rządu Finlandii od tych opinii oraz uniemożliwienie Salolainenowi piastowanie jakiegokolwiek oficjalnego stanowiska.
Metoda ta stosowana jest z powodzeniem przez wszystkie syjonistyczne organizacje żydowskie (wiele z nich działa jako organizacje do “zwalczania antysemityzmu”). Zrównanie antysyjonizmu czy choćby krytyki bieżących działań Izraela w stosunku do Palestyńczyków z “antysemityzmem” znajduje uznanie w oczach najbardziej rozpoznawalnych na świecie ludzi polityki. Zalecał ją m.in. twórca pojęcia “Holocaust” i aktywny syjonista Elie Wiesel, w Polsce takie podejście reklamuje np. Władysław Bartoszewski.
źródło:  autonom.pl

# Francuzi chcą delegalizacji żydowskiej organizacji terrorystycznej.


We Francji rozpoczęto kampanię społeczną mającą na celu delegalizację Żydowskiej Ligi Obrony (Jewish Defence League – JDL). Aktywiści zarzucają władzom ochronę żydowskich bojówkarzy, którzy dopuszczają się wielu przestępstw i ataków na politycznych oponentów. Wyliczając ataki z użyciem przemocy popełnione przez JDL protestujący powiedzieli, że są zdeterminowani do ciągłych działań, mających na celu delegalizację syjonistycznej organizacji.
JDL jest uznawana za organizację terrorystyczną przez Stany Zjednoczone. Jest to skrajnie syjonistyczna grupa, której celem jest wypędzenie Palestyńczyków z terenów okupowanych przez Izrael, oraz  “ochrona Żydów przed antysemityzmem w każdy z koniecznych sposobów”.
Pod rządami prezydenta Nicolasa Sarkozyego, zarzucano rządowi związki z JDL i ochronę ich działalności, po tym gdy wyszło na jaw, że francuska policja udostępniała swoje ośrodki szkoleniowe do militarnych treningów żydowskich ekstremistów. Grupa ta dopuszczała się wielu ataków na aktywistów propalestyńskich, księgarnie i inne grupy, jednak ich czyny były ignorowane przez policje. Na przestrzeni lat skazano zaledwie jednego żydowskiego bojówkarza.
Film z ataku na propalestyńskiego działacza, którego żydowscy ekstremiści oblali toksycznymi środkami został zamieszczony na ich stronie internetowej, jednak policja nie podjęła wobec grupy żadnych czynności. JDL organizowała także nabór najemników, obywateli Francji, do działań zbrojnych na terenach okupowanych Palestyny, gdzie mieli wspierać nielegalnych żydowskich osadników. Na swojej stronie internetowej oficjalnie ogłaszali, że poszukują “ochotników z przeszkoleniem wojskowym do wyjazdu do Izraela, gdzie okażą solidarność z żydowskimi osadnikami”.
Wszystkie te działania odbywają się pod parasolem “walki z antysemityzmem” i “ochrony społeczności żydowskiej”. Rzecznik JDL we Francji, Amnon Cohen, publicznie przyznawał, że grupa ma dobre stosunki z francuskimi władzami. Oddziały JDL w różnych krajach organizowały także demonstracje poparcia dla holenderskiego polityka Geerta Wildersa. Aktywne komórki organizacji działają m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii, Kanadzie i USA.

źródło: autonom.pl